FANDOM


Bitwa Charakterów-5.Pierwsza ofiara


No Screenshot 2
Twórca: Tysia123 i Izabelcia
Chronologia
Bohaterowie trafiają do gry, każdy znajduje się w innym miejscu, rozpoczynają się wielkie poszukiwania towarzyszów, jak i również kartek. Slenderman porywa już pierwszą ofiarę.

Bohaterowie

Fabuła

Przez Fretkę przeleciał tabun uczyć, najpierw strach, potem zdziwienie, zaciekawienie a na końcu wściekłość -Ja mu dam! W końcu uda mi się go przyłapać! A wtedy dostanie taki szlaban, że się nie pozbiera!- Była na prawdę wściekła, bo w końcu nikt normalny nie wysyła kogoś do mrocznego lasu.
-Fineasz!- Wrzasnęła rozzłoszczona.
Ale odpowiedziało jej jedynie echo. Fretka rozejrzała się jeszcze raz po lesie i ruszyła w pierwszą lepszą stronę.
- Jak ja ich dorwę...-Zaczęła mruczeć pod nosem, gdy nagle ujrzała przed sobą postać w czarnym garniturze...
* * *
W lesie dało się słyszeć przenikliwy krzyk.
Fineasz wzdrygnął się słysząc go. Ale obejrzał się tylko, po czym przyśpieszając kroku, zaczął brnąć dalej w odmęty ciemnego Slenderowego lasu.
Kiedy usłyszał szeleszczące za nim liście stanął nieruchomo. Niebieskie oczy chłopaka próbowały spoglądać do tyłu, lecz instynkt kazał mu biec.
Kiedy w końcu zdobył się na spojrzenie w tył, ujrzał postać stojącą parę metrów od niego w cieniu...
* * *
-Halo? Jest tu, kto?- Zawołała Angela, nie wahając się ani chwili. Usłyszała kroki.
Zaczęła się denerwować. Nie zastanawiała się, co się stanie, jeśli ON przyjdzie. Zanim zdążyła się odwrócić, nieprzytomna upadła na ziemie...
* * *
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!- Wrzasnął Fineasz.
Postać w cieniu zawtórowała mu.
-Zaraz...-Wyjąkała postać.
-AAAAAAAAAAAA! To mówi!- Wykrzyknął przerażony niebieskooki.
-Fineasz?- Zapytała zdezorientowana Nicole, z miną jakby zaraz miała się popłakać ze śmiechu.
-ymm...Tak...A...To ty...Nicole- Ściszył głos Fineasz czerwieniąc się.
Nicole wybuchła śmiechem.
-Hahahahah! Gdybyś...haha...Widział...Swoją...hahhahah...Minę!- Mówiła przez śmiech Nicole.
Fineasz tylko szedł w zakłopotaniu za dziewczyną.
* * *
Natalia od dłuższego czasu szła sama, Anche siedział jej na ramieniu i co chwilę coś komentował.
-Ale jak się pojawi ten łysy grzybiarz...
-Tak, tak wiem, nie musisz dokańczać, skupmy się lepiej na szukaniu reszty i kartek -przerwała mu stanowczo Natalia. Anche tylko bezradnie oparł łebek na łapkach i zaczął obserwować wszystko dookoła.
-Tam! Na drugiej!- Powiedział gronostaj ożywiony.
-Ciszej...- Natalia ostrożnie podeszła do postaci.
-Baljeet?- Spytała zauważając drobną postać stojącą do niej tyłem i trzęsącą się ze strachu, która wraz z usłyszeniem jej głosu podskoczyła jak oparzona.
-Aaaaaaaaaaaaa! Slenderman!- Zaczął się wydzierać Baljeet
-No, jak się tak będziesz wydzierać to faktycznie będzie mógł się pojawić Slenderman, ale jak na razie to tylko ja.-Powiedziała ze stoickim spokojem brązowowłosa.
-Yhy- wyjąkał nieprzekonany Baljeet.
* * *
-Yyyyy...Angela? Angela! Angieeee? Ocknij się!- Mówiła nerwowo Julka krzątając się przy dziewczynie.
-Myślisz, że wyjdzie z tego cało?- Zapytała z niepokojem spoglądając na swoje zwierzątko siedzące na jej ramieniu.
-Na pewno-odparł Frytek podzielając nastrój swojej właścicielki.-Zresztą...Co by się mogło stać?- Dodał po chwili próbując dodać jej otuchy.
Blond włosa tylko westchnęła, spoglądając z wdzięcznością na swego towarzysza.
* * *
Izabela ostrożnie szła rozglądając się na każdą stronę nagle zobaczyła coś białego na drzewie, ostrożnie do tego podeszła.
-Kartka!- Powiedziała Iza przyglądając się bacznie napisowi:
"Za tobą"
W miejscu. Nie miała zamiaru nawet się ruszyć z miejsca, póki nie upewni się, że za nią nic nie ma...
* * *
Zerwał się wiatr. Przerażony Baljeet od razu wskoczył w krzaki.
Nagle trójka usłyszała miarowe kroki. Słychać je było coraz słabiej.
-Dziwne...Idziemy to sprawdzić?-zapytał cicho Anche spoglądając z niechęcią w głąb ciemnego lasu.
-No...W sumie...Chodźmy- powiedziała Natalia przygryzając wargę.
-J-j-j-j-ja n-n-n-n-nigdzie nie-e idę-powiedział wystraszony Baljeet
-Dobra, to ja pójdę, a ty zostaniesz tutaj całkiem sam- powiedziała szatynka robiąc krok w stronę dobiegającego odgłosu.
-Czekaj! Rozmyśliłem się... Jednak pójdę...
-No, a jednak- Powiedziała zadowolona Natalia i zwolniła kroku.
Baljeet tylko burknął i poszedł za nią.
* * *
Buford szedł cicho przez las reagując na każdy dźwięk, nagle poczuł czyjąś obecność za sobą. Ostrożnie się odwrócił.
-Aaaaaaaaaaa... Ferb?... Straszysz ludzi- Powiedział przerażony. Ferb przemilczał tę uwagę.
* * *
Wrzasnęła.
Od dłuższego czasu biegła ile sił w nogach. Ostrożnie się odwróciła. Lecz ku jej zdumieniu nie ujrzała bladej twarzy, odetchnęła z ulgą.
Gdy już ochłonęła usiadła pod drzewem. Zaczęła się zastanawiać, dlaczego ona musi mieć akurat takich braci...
* * *
-Gdzie może być, chociaż jedna głupia kartka-powiedziała rozzłoszczona Nicole kopiąc kamień.
Fineasz westchnął
-To może nie być takie proste jak sie wydawało...- Powiedział z powagą.
-ojeeeeju- westchnęła blondynka.
-Popatrz! Na tamtym drzewie! Kartka!- Powiedział podbiegając do pnia.
-Fi-fi-Fineasz!- Zaczęła się drzeć Nicole-za tobą!- Powiedziała, ale było już za późno...
Kiedy czerwona czupryna chłopaka zniknęła z pola widzenia dziewczyny, zaczęła cicho łkać.
-Jak zwykle...Zostaje...Sama-mówiła ocierając łzy cieknące po jej policzkach.-Ale już ja coś z tym zrobię. Zemsta będzie słodka-wrzasnęła.
Z nadmiaru emocji kopnęła dość duży kamień będący akurat koło niej.
-Ałaaa!- Wydarła się.
"Głupia jesteś"- rozpoczął "pogawędkę" znany jej dotąd głos.
-Idź sobie-burknęła.
"Przecież nie chciałaś być sama" -dodał podstępnie.
-Idź-powiedziała niepewnie.
"No doooobrze"- powiedział.
Cisza.
-No dobrze wróć! Proszę!- Powiedziała zdruzgotana opadając na kamień.
* * *
-Budzi się! Budzi się!- Julka zaczęła skakać ze szczęścia.
-Co...Ty odwalasz? -Zapytała Angela z niewyraźną miną.
-A nic- powiedziała, po czym natychmiast przestała skakać.
-Co się tak właściwie stało?- Spytała zdezorientowana blond włosa.
-Teoretycznie...Nic- Julka poczerwieniała spuszczając głowę.

Poprzedni:
"[[To dopiero początek]]"

Bitwa Charakterów

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.