FANDOM


Ludzie! zaczęłam coś pisać, ale nie wiem, czy to kontunuować. Zdecydujcie! Światło. Tak, światło. Nie, jak się spodziewałam ciemność, albo czyjiś głos. Światło, światło to ostatnie co pamiętam.'A potem... Sama nie wiem. Gdzie jestem? Kim są ludzie, którzy siedzą obok mnie równie zdezorientowani? Kim jestem ja? 'Ok. Trzeba myśleć. Nie denerwować się. Wszystko zaraz się wyjaśni, pamięć powróci i będę wiedziała czy jestem bezpieczna. Mam nadzieję. Taktycznie: kto jest obok mnie? Zielonowłosy, wyższy, pewnie w moim wieku. Potem rudy, ma jakąś taką trójkątną twarz, nie zbyt ładny. Chyba munie zaufam, jest taki... nie umiem tego wytłumaczyć. Trzyma za rękę czarnowłasą w różowej sukience. Czyżby typowy plastik? Nie wiem, bo leży twarzą w gruzach. Chwila, gruzach?! Rozejrzałam się po otoczeniu. Wszyscy siedzimy w gruzach, na około szczątki budynków, rzadnej żywej duszy... Czyżby właśnie trwała wojna? Mój Boże, jest wojna, a ja prawdopodobnie cudem przeżyłam wybuch bomby, ale straciłam pamięć. Ciekawe, czy mam rodzinę? Czy się o mnie ktoś martwi? Jaka jestem? Ja nawet nie wiem jak wyglądam! Wstałam i na chwiejnych nogach podeszłam do wcześniej zauważonego kawałka szkła. To pewnie pozostałość po jakiejś szybie czy coś. Podniosłam szkiełko i przyjrzałam się sobie. Króciutkie, różowe włosy, zielona, duże oczy, wielka rana na całą twarz, zaczynająca się ponad brwiami i kończąca zpod ustami. Nie jestem jakaś ładna, ale brzydka też nie. Ubrana w granatowe dresy, niebiesko- granatową bokserkę, a na to niebieską bluzkę. Na szyi przewieszone słuchawki. Chwila, skoro mam słuchawki, to może też telefon! Sprawdziłam wszystkie kieszenie, ale nic. To po kij mi słuchawki? Wiem! Jeszcze jedno miejsce! Już miałam nadzieję, że z kieszonki na wewnętrznej stronie bluzki wyciągne telefon, ale to tylko mp3. 'Stało się coś dziwnego. Poczułam drżenie ziemi i wiedziałam już, że jedna z tych osób wstała. Ale czy to normalne? Może tak, może nie... Odwróciłam się. Zielonowłosy wpatrywał się z przerażeniem za moje plecy, więc także skierowałam tam wzrok. Wielkie wojsko czarnych robotów wyposażonych w broń leciało prosto w naszym kierunku No i co? Pisać dalej? ;-; Nie wiem nooo. Komentujcie. Wesołych Świąt! <3.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.