FANDOM


Przyjaciółka czy wróg

Cudowne życie
No Screenshot 2
Twórca: Truskaweczka(Tinka)
Angielski tytuł: Wonderful life / Friend or Foe
Opublikowano: 08.02.2014
Chronologia
Czy Izabela przeprosi za swoje zachowanie Katrin? Czy Bajeet będzie rozmawiał z Katrin? I czy Buford będzie dokuczał Katrin?

Bohaterowie

Fabula 

Katrin Strawberry Shortcake

Wczoraj to był jakiś dziwny dzień:

-Izabella była dla mnie niemiła i Baljeet zaprosił mnie na randkę.

Na pewno z nim się nie umówię. Nigdy w życiu.

Jest już 08:23. Czas wstać

<Nagle ktoś puka do drzwi>

Babcia:Mogę wejść?

Katrin:Tak babciu.

Babica:Chodź, śniadanie już czeka. I Rex.

Katrin:Rex?

Babcia:Tak, chce iść na dwór.

Katrin:Już wstaję.

Katrin wstała, ubrała się i pierw co zrobiła to wyszła z Rexem. Zauważyła Izabellę z jakąś dziewczynką

Katrin:Cześć Izabella.

Izabella:Taaa, cześć.

Katrin:Czy coś się stało?

Izabella:Tak, stało się. Bo ty tu jesteś!

Katrin:Ale co ja ci takiego zrobiłam?

Izabella:Nie wiesz? Fineasz. To zrobiłaś!!

Katrin:Izabella ja tobie nic nie zrobiłam. A co ma do tego Fineasz?

Adyson:Ona się....<Nie dokończyła, bo jej Izabella przerwała>

Izabella:Chodź Adyson. Ona jest za głupia, żeby wiedzieć co to znaczy.<Po tych słowach Izabella i Adyson poszły dalej>

Katrin:I co ja mam teraz Rexiu zrobić? Nie wiem, o co jej chodzi? Co ja takiego zrobiłam? I co ma do tego Fineasz? Ona się w nim kocha.<Zdziwiła się>I ona myśli, że ja się w nim kocham. To, że mi pomógł, to nic innego nie znaczy. Choć Rex, wracamy na śniadanie.

Katrin z Rexem wrócili do domu. I od razu zjedli śniadanie. Było już w pół do 10. Katrin poszła do ogródka (wiecie kogo, to po co mam pisać), a jej babcia została w domu razem z Rexem.

Katrin:Cześć Fineasz, cześć Ferb. Co tam słychać?

Fineasz:Cześć Katrin.

Ferb........Cześć Katrin.

Fineasz:Wszystko po staremu.

Katrin:Wczoraj moja babcia była bardzo zadowolona.

Fineasz:Dlaczego?

Katrin:Bo wygrała w Makao.

Ferb:A u nas kto wygrał?

Katrin:No jak to kto? Ja.

Fineasz:Ty?!

Katrin:Tak, a co?

Fineasz:Ferb, bierz ją. Nikt nie wygrał.

Ferb złapał Katrin

Katrin:I co mi teraz zrobicię?

Fineasz:Łaskotki.

Fineasz i Ferb zaczęli łaskotać Katrin. Katrin się tak śmiała, że aż jej łzy płynęły z oczu. Do ogródka weszli Buford, Baljeet i Izabella.

Buford:Coś nas ominęło?

Fineasz:Tak i to sporo.

Baljeet:A co takiego?

Katrin:No więc tak.<Nie dokończyła, bo jej Izabella przerwała>

Izabella:A co nas to obchodzi!!!<Krzyknęła>

Wszyscy ze zdziwienia popatrzyli na Izabellę

Buford:Super, mamy dziś złą Izabellę.

Izabella:Jeszcze jedno słowo, a ci przywalę.

Baljeet:Izabello, wstałaś lewą nogą?

Izabella:A co cię do tego?

Buford:Ale ekstra. Iza jest zła.

Izabella walnęła Buforda w policzek

Izabella:Chyba coś mówiłam do ciebie!!

Fineasz:Izabella, czemu go walnęłaś? I co z tobą się dzisiaj dzieje?

Izabella:Zasłużył sobie. Ze mną jest wszystko w porządku i co ci do tego!

Buford:Umówisz się ze mną?

Izabella:A w życiu. Idź się leczyć człowieku.

Fineasz:Izabella, uspokój się.

Izabella:Bo co?

Ferb:Fineasz, daj sobie spokój. A ty Izabella wyjdź z naszego ogródka.

Izabella:Dobra.<Po tych słowach wyszła z ogródka,trzaskając furtką>

Fineasz:Co ją dziś napadło?

Buford:Nie wiem, ale podoba mi się nowa Iza.

Katrin:Chyba pójdę z nią porozmawiać.

Fineasz:Naprawdę?

Katrin:No tak.Ktoś musi.

Ferb:A jak ona nie będzie chciała rozmawiać?

Katrin:O tym już nie pomyślałam.

Fineasz:Mam pomysł. Zrobimy piżama party, znaczy się noc w domku na drzewie.

Katrin:Dobra. To wy róbcie, a ja idę.

Fineasz, Ferb, Baljeet i Buford zaczęli wszystko robić, a Katrin poszła do Izabelli. Katrin zadzwoniła do drzwi Izabelli.

Izabella:Czego chcesz?

Katrin:Chciałam z tobą pogadać.

Izabella:Nie mamy o czym.

Katrin:Chcę ci tylko powiedzieć, że chłopaki robią dziś noc w domku na drzewie.

Izabella:Ok. Jeszcze coś?

Katrin:Wiem. że się kochasz w Fineaszu.

Izabella:I co z tego? Jak ty się pojawiłaś.

Katrin:Ja się w nim nie kocham. On mi pomógł i jestem mu tylko wdzięczna.

Izabella:Naprawdę ty go nie kochasz?

Katrin:Tak, naprawdę. I to widać, że ty i on pasujecie do siebie.

Izabella:Przepraszam cię za wszystko. Nie powinnam się tak zachowywać.

Katrin:Wierzę ci.<Przytuliła Izabellę>

Izabella:Może wejdziesz?

Katrin:Pewnie.


Poprzedni:
"Cudowne życie/Katrin zaczyna powoli wracać do normy"

Cudowne życie

Następny:
"Cudowne życie/Piżama party"

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.