FANDOM


Uwaga! Strona może zawierać treści nieodpowiednie dla Twojego wieku.
FS1
Ferbastyczna szkoła
 

Sezon pierwszy
Namiotowe opowieści

Ferbastyczna szkoła
Ferbastyczna szkoła
Logo serii
Twórca: Sebolaaa, NaluChan, Tu wstaw kreatywny nick, 3Patryk3
Sezon: pierwszy
Numer odcinka: 16 (w sezonie)

16 (w serialu)

16 (w historii)

Angielski tytuł: Tent stories
Chronologia
Poprzedni: Zamiana kochanków
Następny: Jak królik z dziobakiem
Będziecie spali w namiocie? Też chcę!
- Moranica

Jest to zwykły odcinek Seboliii, NaluChan, Tu wstaw kreatywny nick i 3patryka3.

Opis

Fineasz, Ferb, Izabela, Baljeet i Buford postanawiają nocować w namiocie. Dyrektorka chce również z nimi spędzić noc. Sebolaaa opowiada sny Fineasza, NaluChan sny dyrektorki, Tu wstaw kreatywny nick sny Izabeli, a 3Patryk3 sny Ferba. Dundersztyc próbuje przewieźć ogromne ilości dynamitu przez granicę amerykańsko-kanadyjską. Agent P znów współpracuje z kanadyjską agentką, Lylą.

Bohaterowie

Scenariusz

(W szkole)

Izabela (podchodzi do Fineasza i Ferba): Hej, co macie zamiar dzisiaj robić?

Fineasz: Postanowiliśmy przenocować w namiocie.

Izabela: Uuu, uwielbiam spać w namiocie.

(Podchodzą do nich Baljeet i Buford)

Baljeet: Spędzacie noc w namiocie?

Buford: Też chcę.

Fineasz: No spoko.

(Obok nich przechodzą Fretka i dyr. Moranica)

Fretka: W tej szkole musi pani mieć ich na oku! To są źli ludzie...

Dyr. Moranica: Tak, źli! Będę ich miała na oku!

(Podchodzi po cichu do nich)

Fineasz: ... jest miejsce nawet dla sześciu osób w tym namiocie!

Dyr. Moranica: Będziecie spali w namiocie? Też chcę!

Fineasz: Eeee...

(Dzwoni dzwonek)

Ferb: Musimy iść na lekcję!

(Uciekają)

Dyr. Moranica: Wiem, gdzie mieszkacie! Ej, gdzie jest Pepe?

(Czołówka)

Głos: A school,

Go to school,

Be in school

(Pojawia się Fineasz, a obok niego napis "Starring: Phineas Flynn")

And go in-to school!

Go to the school,

Be under and over,

And go to the in!

(Pojawia się Ferb, a obok niego napis "Starring: Ferb Fletcher")

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

New friends,

(Pojawia się Fretka, a obok niej napis "Starrig: Candace Flynn")

New enemys,

New boys,

New girls,

(Pojawia się Dundersztyc, a obok niego napis "Starring: Heinz Doofensmirtz")

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

(Pojawia się Pepe Pan Dziobak, a obok niego napis "Starring: Perry the Platypus")

And common to go into theeem!

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

(Wszyscy wymienieni bohaterowie stają przed szkołą, a nad nimi pojawia się logo serialu)

And new friends is waiting neaaaaaaaaar heeere!

Go to the school!

Narrator: Ferbastyczna szkoła.

(Koniec czołówki)

Narrator: Namiotowe opowieści.

(Do bazy agenckiej wpada Pepe)

Major Monogram: Dobrze, że jesteś Agencie P! Pamiętasz kanadyjską agentkę Lylę z którą współpracowałeś 2 lata temu? Dziś znowu z nią pracujesz. Dunek chce przewieźć przez granicę amerykańsko-kanadyjską ogromne ilości dynamitu. Powstrzymajcie go!

(Pepe odlatuje jetpackiem)

(Wieczór, przed domem)

Fineasz: No, namiot rozstawiony!

Fretka (przez okno, obserwuje chłopców): Co oni tam robią? Będę ich obserwowała przez cały czas!

(Fineasz, Ferb, Izabela, Buford i Baljeet siedzą w namiocie)

Fineasz: Ufff, nie ma tej dyrki na szczęście!

Buford: No, chyba imprezki nam nie zepsuje.

Głos dyrektorki: Uwaga, lecę!

(Nagle z nieba wpada do namiotu dyrektorka, która upada na Baljeeta)

Baljeet: AAAA! Pomocy! Ona gniecie mnie żerbrem dziwnych rozmiarów!

(Chwilę potem, wszyscy sobie siedzą)

Fineasz: No dobra, jak już mamy tu panią gościć, to poopowiadamy sobie historie!

Baljeet: A może opowiemy o tym co nam się śniło!

Fineasz: Świetny pomysł! Kto pierwszy?

Dyr. Moranica: Ja, ja! Mnie się śnił król Julian z Madaskaru.Tańczył i śpiewał "Ona tańczy dla mnie". Później przyszedł Buford i go zjadł. Baljeet mrawił swoje monorały. Ja im się przyglądałam. I wtedy nie wiadomo skąd spadł duży kawałek sera. A nim był Fineasz.

Fineasz: Yyyym... no dobra, to teraz ja. Pewnego dnia, niby nic, aż tak po prostu Ziemię zaatakowali kosmici. Wtargnęli do naszej szkoły i zaczęli wszystkich więzić w klasach. Uciekłem z klasy, dotarłem do króla kosmitów i pogadałem z nim. Poszliśmy na plażę. Poleciłem mu kąpięl, on wszedł do wody i się roztopił. I tak wszyscy kosmici.

(Wszyscy popadają wśmiech)

Dyr. Moranica: Z mojego snu się nie śmiejecie, bo ja to opowiedziałam!

Izabela: To teraz ja mówię! Najpierw ja, Dyr. Moranica i Irving polecieliśmy jednorożcem do Biedronki po flaczki do rosołu. Jednak w czasie snu Hitler wstał z grobu i rozpętał IV wojnę światową, a stare baby dźgały go patykami od szaszłyków. Potem pani Uglyfoot wystrzeliła ser z wyrzutni rakiet, a potem weszła policja i zamknęła Hitlera w więzieniu. Ostatecznie kupiliśmy mięso mielone, a potem wspólnie z dyrką, Irvingiem i resztą przyjaciół planowaliśmy napad na bank.

(Wszyscy się śmieją)

Ferb: Czas na mnie. Było kompletnie ciemno i byli Baljeet, Buford i dyrka z latarkami na głowach i wzięliście mnie do piwnicy, a potem dyrka też miała ze mną tam być. Pan Wesół nas zobaczył, że jesteśmy w szkolnej piwnicy i powiedział, żebyśmy wyszli by nie dotykać książek. Wyszliśmy i było jasno i do tego z bloku wychodziliśmy. Później w sklepie zoologicznym leżeliśmy na leżakach, a Baljeet wypuścił z klatki jaszczurkę i fretkę. I jeszcze później byliśmy na rynku, gdzie był wielki ruch, jechaliśmy chipem i wtedy wszystko zniknęło z rynku.

Fineasz: Jaki pan Wesół?

Ferb: Nie wiem, taki mnie się przyśnił.

Buford: Mi się śniło jak jadłem wielką kanapkę, aż tu nagle gram w kręgle, a kręgle kształtem przypominają Pepe. Później zostaję zamrożony w wielkiej lodówce, ale udało mi się odmrozić i wyjść z lodówki. Później pływałem w wielkim budyniu. Potem jadł mnie Godzilla i się obudziłem.

Fineasz: Aaaha...

(Tymczasem na granicy amerykańsko-kanadyjskiej. Dundersztyc siedzi w ciężarówce)

Dundersztyc: Lolololololololo... jadę z dynamitem, hop, hop, hop! 

(Spogląda w lusterko)

Dundersztyc: O, proszę, mamy gościa!

(Dundersztyc wciska jakiś przycisk, a jakaś mechaniczna ręka łapie Pepe na jetpacku i go przenosi do ciężarówki)

Dundersztyc: O, myślisz, że się ciebie nie spodziewałem!? Tak samo jak agentki Lyli z Kanady?

(Pepe patrzy się na tylne siedzenia i widzi siedzącą Lylę)

Dundersztyc: Mój plan jest taki: Na najbliższym zakręcie mamzamiar wyrzucić wszystkie dynamity na tory, by one wybuchły i stworzyły ogormną dziurę, w której pomieszczą się wszystkie pociągi. Następnie zabiorę je wszystkie i użyję ich do budowy Pociągo-Inatora, który będzie klonował pociągi. Następnie wykupię złomowisko i zacznę je wszystkie sprzedawać jako złom. Zarobię fortunę!

Lyla: Sądzę, że jakbyś puknął się w łeb to byśmy ogłuchli.

(W oknie Fretki)

(Piosenka Czekając na coś)

Fretka: Czekając na coś,

Obserwuję ich cały dzień,

Czekając na coś,

Z okna nawet raz wypadłam,

Czekając na coś,

Ze Stefą rozmawiałam,

Czekając na coś,

Patrzę wiecznie na ten namiot,

Czekając na coś,

Czy wyjdzie z niego ktoooooś?

Czekając na coś!

(Koniec piosenki)

(W ciężarówce Dundersztyca)

Dundersztyc: Już widać zakręt! Czas na zło...

(Pepe się uwalnia i agentka Lyla też. Wylatują na jetpackach i zaglądają do towaru. Podpalają jeden dynamit i odlatują. Po chwili wybucha ciężarówka)

Dundersztyc: A żeby cię Pepe Panie Lylo i Agencie Dziobaku z Kanady!

(W namiocie)

Baljeet: O, już ranek!

Moranica: Przypomniało mi się, że mam dezodorant i zapalniczkę w kieszeni. Wypróbuję ciekawy eksperyment.

Wszyscy w namiocie poza Moranicą: NIEEE!!

(Namiot wybucha ogniem)

Fretka: Nareszcie coś zrobili!

(Chwilę się przygląda namiotowi)

Fretka: To ja może zadzwonię na straż pożarną.

(Napisy końcowe)

(Fragment piosenki Czekając na coś) Czekając na coś,

Z okna nawet raz wypadłam,

Czekając na coś,

Ze Stefą rozmawiałam,

Czekając na coś,

Patrzę wiecznie na ten namiot,

Czekając na coś,

Czy wyjdzie z niego ktoooooś?

Czekając na coś!

KONIEC

Piosenki

Inne informacje

  • Jest to jedyny odcinek Ferbastycznej szkoły pisany przez kilka osób
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.