FANDOM


Niepowstrzymani
Niepowstrzymani
 
Histogariusz
Histogariusz
 
Sleepy Soul
Ostatnia Kołysanka
 
KFP- Tao
Sztuka Papieru
 


Opowiadania z uniwersum Kung Fu Panda.

"Nie ważne, gdzie jest serce. Póki jest na właściwym miejscu."


O historii


Historia ma miejsce w uniwersum Kung Fu Panda.

Akcja dzieje się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z filmu. Opowiadają o przygodach lisa Tao i jego przyjaciół - RuiShu, Bang Gu i Fenglia.

Przedstawione są również postaci nowych mistrzów Jadeitowego Pałacu i zwykłych mieszkańców Doliny Spokoju.
Występują

Główni

Poboczni

  • Mistrz Lotus
  • Mistrz Hang
  • Mistrzyni Żmija
  • Mistrz Yan Zhi
  • Pip Pin
  • Kong Rang Hao
  • Meng Hua
  • Zang
Fabuła

Trening czyni mistrzaEdytuj

Zwoje to wiedza przekazywana przez pokolenia i historie sprzed setek lat. Opowiadają o wojownikach zasłużonych w boju i tych którzy zbłądzili. Można z nich wyczytać odpowiedzi, jednak czasem to one stawiają przed nami pytania.
Właśnie w jednym z takich zwojów zapisano historię, która rodzi tyle samo pytań, ile daje odpowiedzi. Opowieść o Smoczym Wojowniku, bohaterze który spadł z nieba na wielkiej kuli ognia. Wojowniku tak potężnym i odważnym, że w stanie był udać się do Krainy Duchów by potem z niej powrócić. Obrońcy kung fu.
Nigdzie nie pada jednak wzmianka o tym kim był, ani jak się nazywał. Skąd pochodził i jak osiągnął swą mocarność. No i najważniejsze, gdzie jest teraz. Zwój mówi jedynie, że któregoś dnia powróci.

. . .

- Stopy szerzej. Wyprostuj się.
Oznajmiła tygrysica okrążając ucznia i poprawiając przy okazji jego postawę.
- Musisz zachować stabilność.
- Jestem stabilny mistrzyni.
- Czyżby?
Samica zatrzymała się za lisem i pchnęła go delikatnie końcem palca. Nastolatek zaskoczony nagłym “atakiem” zachwiał się i mimo próby złapania równowagi rękoma, runął do przodu uderzając twarzą w piach.
- To jest stabilność? - zapytała kocica pochylając się nad młodym uczniem.
Chwyciwszy go za kołnierz, jednym szybkim ruchem łapy z powrotem postawiła na nogi.
- Nie byłem przygotowany - mruknął cicho chłopak.
- Jesteś wojownikiem kung fu, zawsze masz być przygotowany - oznajmiła tygrysica i zaatakowała.
Tym razem jednak lis nie dał się zaskoczyć i zablokował cios. Kolejnego uderzenia udało mu się uniknąć. Każde następne jednak było zadawane coraz szybciej i z coraz większą siłą, tak że uczeń nie był w stanie już ich blokować czy parować. Po kilku minutach Tao znów leżał na ziemi.
- Wstawaj, dopiero zaczęliśmy, a ty już się wylegujesz - odezwała się mistrzyni z uśmiechem.
Lis poderwał się i ponownie przyjął pozycję walki.
- Jestem gotów - oznajmił pewnie.
Nie był.
Trening trwał kolejne kilka godzin, podczas których Tao wypróbowywał coraz to nowsze i bardziej widowiskowe sposoby podnoszenia się.
Gdy słońce w końcu minęło zenit, mistrzyni zarządziła koniec ćwiczeń. Lis pokłonił się tygrysicy i ruszył ku stołówce, podczas gdy ta skierowała się do Jadeitowego Pałacu.
W momencie w którym samica zniknęła za zakrętem, Tao odwrócił się i ruszył jej śladem. Utrzymując odpowiedni dystans by pozostać niezauważonym, podążał za mistrzynią zachowując się przy tym najciszej jak umiał. Kiedy tylko zobaczył, jak kocica znika za drzwiami pałacu, puścił się biegiem ku schodom prowadzącym do wyjść z terenów świątynnych.
Pierwsze tysiąc stopni pokonał z pełną prędkością w kilkanaście sekund, by znaleźć się na arenie pokazowej. Tam musiał znów wzmożyć czujność, by nie zostać nakrytym przez przechadzające się w przedsionku od czasu do czasu gąsiory. Upewniwszy się, że ma wolną drogę, ruszył pędem ku otwartej bramie, a następnie znów rozpoczął szaleńczy bieg po schodach, przeskakując po kilka stopni na raz.
Znalazłszy się u podnóża góry, na której znajdował się pałac, zatrzymał się by złapać oddech. Obrócił się i spojrzał na szczyt, gdzie jeszcze chwilę temu się znajdował. Nie dostrzegłszy nikogo na stopniach prowadzących do pałacu, uśmiechnął się i ruszył żwawo w głąb wioski.
Kroki swe skierował ku miejscu spotkań, restauracji Złoty smok, której właścicielem był ojciec jednego z przyjaciół lisa, Bang Gu. Po kilku minutach wędrówki dostrzegł wielki szyld z nazwą knajpy pana Konga. W środku przy jednym ze stolików czekał już na niego królik Fengli, pochylając się nad porcją klusek. Bang Gu nie było w zasięgu wzroku - zapewne pomagał swojemu ojcu w kuchni. Lis pomachał przyjacielowi, który na jego widok, znacznie przyspieszył spożywanie swego pokarmu.
- Co jesz? - przeszedł do rzeczy Tao, przysiadając się do królika. - Mogę spróbować? - i nie czekając na odmowę, przyciągnął do siebie miskę przyjaciela. Fengli z rezygnacją wręczył lisowi pałeczki.
- Czy ciebie w tej twojej świątyni nie karmią? - odezwał się, patrząc jak jego obiad znika w żołądku rudego przyjaciela.
- Jestem świeżo po treningu, a na śniadanie miałem dziś dwie kostki tofu. Umieram z głodu.
- To może coś zamówisz?
- Nie mam yuanów.
- Na koszt firmy - oznajmił nosorożec, stawiając przed chłopcami dwie miski parującej zupy i siadając naprzeciw nich.
- Bang Gu! - ucieszył się lis, choć trudno powiedzieć czy na widok przyjaciela, czy jedzenia. - Jesteś najlepszy.
Tao odsunął na bok pustą miskę i przyciągnął świeżą porcję, Fengli chwycił za drugą i zaczął w pośpiechu pochłaniać, co chwila zerkając na lisa.
- Jak trening? - odezwał się nosorożec przyglądając się przyjaciołom.
- Całkiem w porządku, trenowaliśmy na zewnątrz - zaczął odpowiadać Tao, nie przerywając jedzenia. - Mistrzyni stwierdziła, że taki piękny dzień szkoda marnować w hali. Miała dziś wyjątkowo dobry humor. Stwierdziła, że świetnie opanowałem podnoszenie się po upadku i nie może się doczekać, kiedy równie dobrze opanuję zadawanie ciosów.
- Nie rozumiem twojej mistrzyni, przecież świetnie walczysz. Ile razy widzę cię w akcji, nie mogę wyjść z podziwu.
- Proszę cię do poziomu mistrzowskiego mi daleko. Gdybyś zobaczył jak walczy mistrzyni Xiandao, albo choć mistrz Hang. Nie jestem nawet w połowie tak dobry jak oni.
- Ale i tak jesteś o niebo lepszy od nas - zauważył nosorożec.
- To akurat nie jest trudne. Trenuję od siedmiu lat. Wy dopiero co zaczęliście, a już zrobiliście mega postępy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, kto was szkoli.
- Przecież ty nas uczysz.
- Właśnie! Nie oczekujcie po moich naukach wiele. Sam się sobie dziwię, że byłem w stanie nauczyć was poprawnego wykopu… No większość z was - w tym momencie spojrzenie lisa padło na króliczego przyjaciela.
Wąsiki Fengli drgnęły niespokojnie.
- To wszystko przez uszy, zaburzają mój środek ciężkości - oznajmił odkładając pałeczki do opróżnionej miski.
- Ostatnio twierdziłeś, że to wina ogona - odezwał się lis.
- A jeszcze wcześniej, że zbyt drobne stopy nie pozwalają ci utrzymać równowagi - dodał Bang Gu.
- Ale po głębszej analizie stwierdziłem, że to jednak wina uszu.
- A wam jak minął dzień? - zwrócił się do przyjaciół Tao. - Pip Pin i jego śmieszny gang, się wam nie naprzykrzał?
- Nie było go dziś w szkole. Ponoć jest chory, choć Ruishu twierdzi, że coś knuje bo takie ameby nie chorują.
- Ameby? Przecież to prosiak.
- W sensie, że głupi - sprostował Bang Gu. - Zaraz po szkole, poszedłem do restauracji pomóc ojcu. I to w sumie tyle, dzień jak co dzień.
- Ja zostałem na kółku origami i zaciąłem się papierem, a potem przyszedłem tu coś zjeść - odezwał się Fengli.
Zapadła chwila ciszy podczas której Tao kończył swój posiłek. Gdy z miseczki zniknęła ostatnia kluska, odłożył pałeczki i odsunął od siebie pusty pojemnik.
- Całkiem niezłe było - oznajmił. - Co tym razem testowaliśmy?
- Kluski orientu.
- O niebo lepsze niż Pieprzowe pierożki i Rzodkiewkowa zupa.
- Cieszę się, może tym razem ojciec zgodzi się wprowadzić to do menu.
- Żałuję, że nie zgodził się na dodanie Chil-chilików, były mega.
- Byłbyś jedyną osobą w całych Chinach, która by je zamawiała - stwierdził Fengli. - Były tak ostre, że jedząc je czułem jakby coś wypalało mi język, a potem dorwały mnie takie rewolucje żołądkowe, że ledwo doszedłem do domu.
- Fakt Chil-chiliki były nieco przesadzone - przyznał nosorożec. - Poniosło mnie wtedy. Byłem w twórczym szale i nie myślałem trzeźwo.

. . .

W pałacu jak zawsze panowała niezmącona cisza i pustka. Można by pomyśleć, że był on opuszczony, gdyby nie palące się w niemal każdym pomieszczeniu świece. Jedną z sal oświetlonych blaskiem płomieni była wielka, pałacowa biblioteka. Niepozorne płomyki rzucały blask na pochylającą się nad zwojami biało-czarną postać. Jej czerwone oczy w skupieniu studiowały zapisane na papirusach znaki.
- Co więcej chcesz wyczytać z tego zwoju?
Ciszę przerwało pojawienie się we wrotach czytelni wysokiego i dość posturnego niedźwiedzia. Mistrzyni Xiandao odwróciła się natychmiast ku niemu i pokłoniła.
- Mistrzu, nie słyszałam jak mistrz wchodził.
- Jestem coraz lepszy w skradaniu się - oznajmił panda podchodząc do tygrysicy. - Więc, cóż takiego pragniesz wyczytać z tego zwoju?
- Nic specjalnego - odparła samica uśmiechając się, jednocześnie łapą usiłując zasłonić tekst zwoju. Spostrzegawcze oko mistrza dostrzegło jednak jego treść. - Po prostu, studiuję. Czymże byłoby Kung fu, bez mądrości zawartych w zwojach.
Niedźwiedź odwzajemnił uśmiech, jednak jego spojrzenie wyraźnie dawało znać, że nie do końca wierzy w słowa uczennicy.
- Zgodziłbym się z tobą, gdyby nie to, że zwój który studiujesz od kilku miesięcy, nie jest ci obcy - oznajmił. - Znasz go już niemal na pamięć. Pamiętam jak twoja matka czytała ci go do snu.
- Ja... Skąd mistrz o tym wie?
- Że mama czytała ci go przed zaśnięciem? Cóż...
- Nie. Skąd mistrz wie, że wracam do niego od miesięcy?
- Powiedzmy, że potrafię poznać, który ze zwojów w tej olbrzymiej bibliotece jest nieco mniej zakurzony. To taka bonusowa zdolność każdego z Mistrzów Jadeitowego Pałacu.
Panda wpatrywał się w tygrysicę swym zdrowym okiem, cierpliwie czekając co powie. Xian milczała przez chwilę, aż w końcu ośmieliła się odezwać.
- Próbuję znaleźć pytania.
- Jakie pytania?
- Do odpowiedzi zawartych w tym zwoju - wyjaśniła Xian. - Mama powiedziała mi kiedyś, że w tym zwoju odnajdę odpowiedzi. Nigdy jednak nie wyjawiła na jakie pytania. Cóż mi więc po odpowiedziach bez pytania? Próbuję je znaleźć, by zrozumieć odpowiedzi.
Panda pokiwał głową ze zrozumieniem, biorąc zwój i szybko przebiegając wzrokiem po jego treści.
- Skąd jednak wniosek, że pytanie zawarte jest w zwoju z odpowiedzią? - zapytał po chwili.
- A gdzie indziej mogłoby być? - zdumiała się tygrysica.
- Może tutaj - odparł panda palcem dźgając kocicę w brzuch.
- W żołądku?
- Sercu, chodziło mi o serce.
- Serce jest wyżej, mniej więcej...
- Nieważne, gdzie jest serce - oznajmił pospiesznie mistrz zwijając zwój i wkładając do capsy, a następnie rzucając za siebie. Pojemnik odbił się od kilku półek i wylądował na swoim miejscu. - Póki jest na właściwym miejscu.
- Czyli jednak ważne.
Panda uśmiechnął się i delikatnie poczochrał futro na głowie tygrysicy. Mistrzyni zmarszczyła brwi zdegustowana.
- Nie uważa mistrz, że jestem nieco za stara na czochranie mi włosów? - zapytała poprawiając futro na głowie.
- Stara, czy nie. Zawsze będziesz moją małą Xian.

. . .

Opuszczony budynek należący do rodziny Fengli, stojący na obrzeżach miasta nad rzeką. Jeszcze do niedawna mocno zaniedbane miejsce nadające się do rozbiórki, obecnie nieco mniej zaniedbane miejsce nadające się do rozbiórki i tajne miejsce treningów czwórki przyjaciół.
Lis jako pierwszy wszedł do ich małego świadka, za nim wkroczyli pozostali. Dość obszerne pomieszczenie przerobione zostało przez nich w całości na najprawdziwszą salę treningową. W każdym razie w ich mniemaniu. Zbudowana została według planów Tao, który sporządził je na wzór świątynnej sali treningowej. Z powodu braku materiałów i umiejętności konstruktorskich, ich wersja znacznie różniła się od pierwowzoru. Całą czwórka jednak, z lisem na czele, była dumna ze swojej pracy.
I tak zamiast obracanych kłód, były równoważnie, nad którymi bujały się niebezpiecznie stare rondle i patelnie pana Konga, które udało się od niego pozyskać. Następnie trzeba było poruszać się po toczących się beczkach nie tracąc przy tym równowagi. Potem z kolei tak zwana pajęczyna, czyli pokrzyżowane ze sobą wstążki z po przywieszanymi na nich dzwonkami, które należało przejść nie dopuszczając by którykolwiek z nich zadzwonił. Na koniec kilka manekinów do walki. Część zrobiona własnoręcznie, a pozostałe wyniesione przez Tao ze świątyni. Było też jeszcze sporo wolnego miejsca, które było przez lisa nazywane areną walki, na której to toczone były sparingi.
Podczas gdy nosorożec i królik przystąpili do rozgrzewki, Tao zajął się otwieraniem okien, wpuszczając do ciemnego pomieszczenia nieco światła. Następnie zapalił kilka świec, po czym wyjrzał na zewnątrz sprawdzając czy nie zbliża się ostatni z członków jego drużyny. Gdy tylko wystawił głowę przez uchylone drzwi, dostrzegł w oddali biegnącą samicę jenota.
- Biegnę! - dał się słyszeć jej krzyk.
Tao rozchylił nieco szerzej drzwi i odsunął się na bok. Ruishu wpadła do pomieszczenia w biegu ściągając z siebie barwną sukienkę i ciskając w kąt. Pod spodem miała już ubraną tunikę i spodnie. Była gotowa do treningu.
-Sorry za spóźnienie, ale mieliśmy gości i musiałam zjeść obiad - oznajmiła padając na ziemię i przystępując do pompek.
- Widzisz Tao, ona mogła zjeść w domu - mruknął królik przytrzymując kopyta Bang Gu, który robił właśnie brzuszki.

- Spoko, w domu też zjem - oznajmił lis z uśmiechem, wyraźnie nie łapiąc rzuconej mu aluzji, po czym podszedł do Ruishu by pomóc jej w rozgrzewce.
t - b - efunnyFrankyGaleria
Serie
Ja i ty
Historia Fineasza i Izabeli | Historia Ferba i Danny | Historia Fineasza i Ferba
Story
Partnerka | Zmiana ról | W niepamięci | Powrót do przyszłości | Deszczowa piosenka | Wesołe miasteczko | Stary znajomy | Nagrodzeni | Ta inna rzeczywistość | Pokonać strach | W odwiedzinach | Szach-Mat | Misja-wieloświat | Etap II | Senna wycieczka | Po drugiej stronie lustra | Powrót Nazz | Magiczna noc | Przygody Agenta Spika | Bo tak | Z duchem czasu | Jeszcze tego nie było, by jajko dziobaka uczyło | Nic specjalnego | Wymiar Omega | Tomato kolor czerwieni | Krętymi drogami | Historia, która nie miała się wydarzyć | Łapaj karpia | Wakacyjna nutda | Na zawsze Niebieska
Wymiar Omega
Dokąd nogi poniosą | Polowanie na niedźwiedzia | Orchidea | Sekwencja zdarzeń | Front Wyzwolenia Ziemi | Alternatywna rzeczywistość | Na otwartej wodzie | Daj się ponieść | Szklane ideały
Wędrując przez życie
prolog | Powroty | Pożar | Rozmowa | Zmiany | Diagnoza | Spotkanie | Komplikacje | Prawdziwy przyjaciel | Cała prawda
Inni my
prolog | Osiem lat później | Misja rekreacja | Propozycja | Zostańmy agentami | O.W.C.A. | Szkoleniowiec | Nocna przechadzka | Pierwsze koty | Kropla w morzu
Drobny szczegół
Harmonia relacji | Grając pierwsze skrzypce | Na ratunek sytuacji | Na skraju jutra
Kalejdoskop zdarzeń
Nigdy więcej wojny
Omnia vincit Amor
(pisane wspólnie z NaluChan )
Decyzja | Samokontrola | Rozstanie | Pomocnik | Rewers | Iron Taro | Księżyc | Kres
Zastępowe opowieści
(pisane wspólnie z Sara124)
Nowa droga | Nowa w zastępie | Pierwsza prawdziwa miłość | Bitwa zastępów
Kroniki Świata Wynurzonego
(pisane wspólnie z VictoriaBlue )
Rozdział 2 | Rozdział 4 | Rozdział 6 | Rozdział 8 | Rozdział 10 | Rozdział 12
Pełnometrażowe
Powiązane z seriami
Heca jajeczna | Wodny zamach | Fineasz u dentysty | Dawno temu w przedszkolu | W tańcu | W końcu | Kwaśne winogrona i słodkie cytryny | Ślub, węże i antagonista | Sto rad jak być szczęśliwym |
Niepowiązane z seriami
Klejnot oceanu | Kajmakowy sok | Mon héros
Pisane z innymi użytkownikami
*Opko na nudę (pisane wspólnie z NaluChan )
Bohaterowie
Pierwsze pokolenie
Daniella Shine | Nazz Jefferson | DS | Paulin Heller | Scott Shine | Natalie Middleton | Malcolm Morgan | Colin McAdam | Simon Graham | Penny | Vanillia | Hanna Taylor | Ludwik Klaus Wulfryd Tyberiusz Gugungtenpruljungingen IV | Wampirzyca | At Last
Drugie pokolenie
Summer Flynn | Aleksis Fletcher | Sintia Fletcher | Camille Tjinder | Nathan Van Stomm | Gavin Van Stomm
Inne
Piosenki
Zatrzymać czas | Zaśpiewaj | Złamana obietnica | Za drzwiami | Wybacz | Raz, dwa, trzy... | Pszczoły, ule i wosk! | Piekielny pocałunek | Melodia dla Nikogo | Kołysanka Sleepy Soul | Hymn Proczadzikowców | Dzika muzyka | Deszczowa piosenka | Czy to miłość?
Rodziny
Rodzina Shine
Lokalizacje
Ogródek rodziny Flynn-Fletcher | Wzgórze Izabelli | Grandville | Jail-Jelly | Quarta | Wymiar Omega
Organizacje
Front Wyzwolenia Ziemi | ROOCS | Trybunci | Saturn H.O.M.E. | Zastęp ogników 22107
Przedmioty i wynalazki
Przygody Agenta Spika | Twarzoksiążka | Zemster
Fanon Miraculum
Niepowstrzymani
Rogalik prawdę Ci powie | Derpy roku | Echo przeszłości | Z nastaniem nocy | Tam, gdzie latają Akumy | Derp na Biedroblogu | W świecie Fan-Fiction | Zabawa w bohatera | (Nie)zapomniana historia | Nieplanowana przygoda z Mary Sue | Dzieje Plaggi i Ed | Mistrz kierownicy | Elfie zamieszki | Ogrzana afera | Pomocna dłoń | Koniec bezczynności | Czemu się nie uśmiechasz? | Nienazwane
Inne
Histogariusz
Bohaterowie
Postaci
Aleksis Lefiampi | Edith Frasinati | Daniel Sorel
Kwami
Odda | Zabb | Poogo | Arria | Tosuu
Fanon My Little Ponny
FanFiction
Ostatnia Kołysanka
Fanon Kung Fu Panda
FanFiction
Sztuka Papieru
Bohaterowie
Tao Nakamura | Shi RuiShu
Szablony
Zakładki | Serie | Bohaterowie | Bohaterowie: Inni my | Bohaterowie: Story | Bohaterowie: Wędrując przez życie | Piosenki: Story | Lokacje: Story | Drobny szczegół | Poza Fandomem | Kung Fu Panda
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.