FANDOM


Bitwa Ten artykuł wygrał pięćdziesiątą szóstą bitwę na odcinki!


Siostra-bratnia-dusza-ja

Mieszanina niejednorodna
No Screenshot 2
Twórca: EkawekaDxC
Sara124
Numer odcinka: 4
Opublikowano: 23.06.2017
Chronologia
Poprzedni: Facebook ponad wymiarami
Następny: Plany, plany i niewypały
Czwarty odcinek serii "Mieszanina niejednorodna".

Opis

Sophie wyznaje Irvingowi swoje uczucia. Ferb ma wyrzuty sumienia z powodu brata. Hermiona i Tayler postanawiają odszukać Nicol. Tymczasem Izabela konwersuje sama ze sobą.

Bohaterowie

Niektórzy bohaterowie występują podwójnie.

Fabuła

UWAGA!
Poniższy tekst może zawierać wątki i/lub słownictwo niestosowne do twojego wieku.
Czytasz na własną odpowiedzialność.

Sophie przeszła na drugą stronę. Rozejrzała się po wymiarze szukając wzrokiem Irvinga. Na jej nieszczęście, nigdzie nie mogła go znaleźć. Warga jej się zatrzęsła, a ona sama czuła się zupełnie zagubiona i wystraszona.
- Irviś! - zawołała. - Irviś!
Wiatr zawiał mocniej, co nieco tłumiło jej wołania.
- Irviś przepraszam! - dodała. - Kocham cię!
Wiatr wydawał się wiać coraz mocniej, a na jej blond włosy upadały kropelki deszczu. To była tylko mżawka, jednak w tym przypadku wyjątkowo dołująca.
- Jestem za tobą Sophie. - powiedział. Jednak nie był jakiś zadowolony. Patrzył na nią z ponurą miną. Myślał, że może jego odpowiednik się tu znalazł i ona wskoczyła tu za nim.
Na jego widok dziewczyna od razu się uśmiechnęła. Nie myśląc długo, przytuliła go.
- Miałeś rację. Wymiary nie są ważne. Ty jesteś tym moim Irvisiem.
- Czekaj... Co? - zapytał. Tego się nie spodziewał.
Rozluźniła uścisk, spoglądając mu w oczy. Ułożyła dłonie na jego policzkach, posyłając nieśmiały uśmiech. Tak spokojna w obliczu swojej miłości jeszcze nie była, jednak w tym momencie, uczucia zbyt mocno w niej buzowały, by mogła to zauważyć.
- Jesteś na mnie zły?
- Tak. - powiedział, po czym pokiwał mocno głową, odpychając od siebie jej ręce. - Oczywiście, że tak. Sama nie wiesz czego chcesz Sophie. Było nam dobrze kiedy się poznaliśmy. Jak wróciłem wybrałaś swojego Irvinga. A teraz znowu twierdzisz, że wolisz mnie. - chłopak włożył ręce do kieszeni i odwrócił się od niej. - Wróć do mnie kiedy sobie wszystko na spokojnie przemyślisz i poukładasz w głowie. Nie zniosę myśli, że mogłabyś mnie rzucić po raz drugi. - po tych słowach, ruszył przed siebie powolnym krokiem.
Adventure odprowadziła go wzrokiem, niezbyt rozumiejąc znaczenie jego słów. Gdy w końcu udało jej się wyłapać jakiś sens, pośpiesznie sięgnęła po komórkę, wybierając numer do najbardziej zaufanej i co za tym idzie, proczadzikowej osoby, jaką znała.
- Sis! - zaczęła blondynka, gdy tylko Nazz odebrała. - Bo mam taki problem, że są dwoje Irvingów i wcześniej jeden kochał mnie, a ja swojego, a potem pokapowałam się, że mój Irving mnie nie kocha, a ja kocham tego drugiego, ale on już mnie nie kocha. Jak żyć sis?!
Żaden normalny człowiek zapewne nic by z tego nie zrozumiał, jednak te dwie łączyło między innymi to, że nie były zdrowo myślące.
- Jejku sis, to brzmi strasznie. - odparła z przejęciem. - Ale jak to twój Irving cię nie kocha?
- Istnieje prawdopodobieństwo, że wcale nie bawił się w berka, tylko przede mną uciekał.
Zapadła krótka cisza.
- Sis, jesteś? - zapytała Sophie.
- Jestem, jestem sis. Poczekaj sekundę, muszę podładować komórkę, bo mi siada.
Minęło kilka sekund, po których przed Adventurówną otworzył się portal, a przeszła przez niego niebieskowłosa dziewczyna o rozwianych włosach i zielonych oczach. Dziewczyny wymieniły się zdziwionymi spojrzeniami, po czym niczym synchronizowane, uśmiechnęły się szeroko.
- Sis, nasza więź jest tak mocna, że łamie wymiary! - oznajmiła z entuzjazmem Jefferson, wciąż rozmawiając przez telefon.
- To takie niesamowite sis! Powinnyśmy to gdzieś ogłosić, może dostaniemy Nobla!
- To byłoby absolutnie proczadzikowe sis! Czekaj sis, kończę, bo mi konto wysiądzie.
Po tych słowach, obie rzuciły się sobie w objęcia jakby nie widziały się kilkanaście lat.
- Więc jaki masz problem z Irvingiem? - zapytała po chwili Niebieska.
- Mój problem jest taki, że sobie poszedł. No i nie wiem czy za nim biec czy nie. Bo on uważa, że jestem niezdecydowana.
- A jesteś?
Sophie otworzyła usta, jednak po chwili je zamknęła. Wpatrywała się w Nazz nieporadnie, na co ta tylko się uśmiechnęła.
- Nie martw się sis, na spokojnie sobie pomyśl. W tym czasie musimy pójść do Fineasza z tego wymiaru, by powiedzieć mu o naszym naukowym odkryciu. Odebranie Nobla na pewno poprawi ci humor.
- Chyba masz rację sis.

Tymczasem, w tamtym wymiarze.
Sytuacja była napięta. Emocje sięgały zenitu. To, co się teraz stanie, na zawsze może odcisnąć piętno na losach ludzkości. Nie ma drugiego miejsca. Można zdobyć złoto, lub wieczną hańbę.
Hermiona otworzyła drzwi kabiny ubikacji z kopniaka, wyskakując przed umywalki. Sekundę później wyszedł Tayler, patrząc na nią z zawiścią.
- Ha! Znów wysikałam się pierwsza! - zawołała triumfalnie, robiąc coś, co miało być tańcem zwycięstwa.
Tak, ta dwójka rywalizowała w każdej dziedzinie. Poza ocenami rzecz jasna, bo wtedy musieliby się wysilać.
- To przez ten cholery pseudo sedes, znów się zaciął. - wycedził, myjąc ręce. - Nie masz się z czego cieszyć.
Dziewczyna podeszła do sąsiedniego zlewu, przekręcając kurek.
- Usprawiedliwiaj się, ale prawda jest taka, że jeżeli twoje pożal się boże narządy tak wolno działają w łazience, to muszą być wyjątkowo beznadziejne w innych sprawach. Współczułabym twojej dziewczynie, ale tak jakby jej nie masz. Frajerze.
Ulaniuk poczuła czyjeś palce na ramieniu. Spojrzała w prawo dostrzegając obcego mężczyznę.
- Czego? - huknęła.
- To męska toaleta.
- Nie możemy sikać w osobnych, bo wtedy nie byłoby jasne kto wygrał. To chyba logiczne.
Stevenson tylko pokiwał z przekonaniem głową. Przecież to było aż zbyt logiczne, by ktoś musiał jeszcze pytać.
Ignorując rozmówcę, nastolatkowie wyszli na zewnątrz, wracając do ławki, gdzie zostawili Nicole i Loren. Gdy Hermiona miała już pochwalić się swoim spektakularnym zwycięstwem dostrzegła, że nikogo tam nie ma.
- O, uciekły. - zauważył chłopak.
- Nie uciekły, tylko gdzieś poszły. - odparła, wyciągając telefon. - Zadzwonię do Loren. Pewnie się zdziwi, bo nigdy tego nie robiłam. Patrz jaki dzisiaj dzień niespodzianek.
- Weź na głośnik.
Dziewczyna nacisnęła przycisk, po czym rozległ się odgłos sygnałów. Rarity odebrała za piątym, gdy ci już powoli wątpili w to, że zignoruje połączenie.
- Halo? - zaczęła kosmitka.
- No elo Lor. - odparła Ulaniuk. - Gdzie wy?
- Ja poszłam do domu. Nie było sensu tam siedzieć, skoro panna "jestem tajemnicza, bo to trendy" postanowiła nawiać przez randomowy portal.
- Nawiała?
- No mówię przecież.
Nic nie dodając, Ukrainka rozłączyła się.
- Nawiała? - powtórzył Tayler.
Ta spojrzała na niego jak na idiotę.
- Nie, poszła ci kupić nagrodę za bycie spostrzegawczym. Jasne, że nawiała! Chociaż, nie wierzyłabym tak zielonej. Ona zawsze dramatyzuje. Nicole równie dobrze mogła po prostu wrócić do domu. Szkoda tylko, że się nie pożegnała.
- Nie miałaś jej fejsa?
- Ty, właśnie. Jej fejsa mam.
Po tych słowach włączyła transfer danych, po czym napisała na messengera Nicoli "Gdzie ty?".

Izabela uśmiechała się szeroko.
- Też kocham różowe wstążki! - wykrzyknęła przytulając do siebie telefon. - Znalazłam swoją bratnią duszę! Ha! Siebie. - roześmiała się. - Wzruszyłam się. - po tych słowach spojrzała ponownie na telefon. - O wiadomość od Hermiony Ulacośtam. "Gdzie ty?" - Iza wstała od stołu i wyszła na podwórko. - Nicol! - wykrzyknęła. - Nicol. Hermiona do ciebie pisze! - potem powiedziała do siebie: - Miała się tylko przewietrzyć. - Garcia-Shapiro rozejrzała się jeszcze kilka razy, wzruszyła ramionami i wróciła do domu.
"Nicole nie ma." - odpisała. - "Tu Izabela, jej przyjaciółka. Wpadła do mojego domu roztrzęsiona. Mówiła, że ludzie z innego wymiaru próbują wymusić na niej jakieś zwierzenia (a ona się zwierzać nie lubi), dała mi telefon i sobie poszła. Szukałam jej, ale gdzieś przepadła."
Wysłała.
- W sumie nie była roztrzęsiona. Chyba. Zresztą kto ją tam wie, ona zazwyczaj traktuje wszystko jakby miała to w dupie. - Iza wzruszyła ramionami. - No i nie dała mi telefonu, tylko ja ją poprosiłam, żeby ze sobą pokonwersować. I dobrze, że to zrobiłam, bo jestem super. - mówiła brunetka sama do siebie. - No i jej nie szukałam, tylko trochę się rozejrzałam... Bo nie będę za nią po całym Danville latać! Ale może powinnam wyjaśnić Hermionie, że trochę podkoloryzowałam... a zresztą. Nie chce mi się z nią pisać, a po tej wiadomości raczej nie będzie zadawać pytań. Wracam do pisania sama ze sobą.
"Twój chłopak to też przystojny blondyn o imieniu Michael?" - wysłała do siebie.

Hermiona pokazała Taylerowi wiadomość. Ten uniósł brwi, uśmiechając się z przekąsem.
- Czyli... nawiała?
Ukrainka szturchnęła go w ramię, posyłając mordercze spojrzenie.
- Umiesz czytać debilu? Nie nawiała tylko ją wystraszyli.
- Wystraszyli? Nie chcę zabrzmieć jak człowiek bez serca, ale nie wyglądała na kogoś, kogo łatwo przestraszyć. Z resztą, ten jej Irving też nie mógł wtedy mówić tego wszystkiego ot tak. On zna ją lepiej, niż my, lepiej do niej nie wracajmy.
- Jeżeli mam wybierać czy wierzyć temu kretynowi bez mózgu, lub nowo poznanej lasce, to wybieram nowo poznaną laskę. Du Bois to debil w każdym wymiarze. Nie zdziwiłabym się, gdyby mówił to specjalnie, by jej uprzykrzyć życie. Może wpadniemy ją odwiedzić w jej wymiarze?
- Zadawanie się z ludźmi ci nie służy. Gdy cię poznałem byłaś bardziej egoistyczna.
Słysząc to, dziewczyna spojrzała na niego z niedowierzaniem, na co ten tylko wzruszył ramionami.
- Jak ci przywalę, to twoje limo będzie ci do usranej śmierci przypominać kto tu jest chamską egoistką.
- Widzisz, tylko grozisz, a kiedyś już byśmy się bili. Zmieniasz się.
- Jesteś pierdolonym chujem bez godności człowieka.
Chłopak przyjrzał jej się, uśmiechając lekko.
- Już się bałem, że odeszłaś. Chociaż kiedyś klęłaś lepiej. Dobra, to co planujesz?
- Nic. Jak będzie chciała ze mną pogadać, to przecież ma mojego fejsa. Nie będę się narzucać.
W tym momencie naszła ją genialna myśl. Uśmiechnęła się złośliwie, zacierając ręce.
- Co ty planujesz? - zapytał zdziwiony, cofając się o krok.
- Idziemy po Ginn! - zarządziła. - Musi poznać siebie z innego wymiaru! Będzie wesoło!

Garcia-Shapiro z coraz szerszym uśmiechem wpatrywała się w telefon Nicol. Nie wiedziała kim jest ta Hermiona, ale cieszyła się, że podarowała Nicol ten telefon i założyła jej facebooka. Gdyby nie to, nigdy nie poznałaby swojej siostry-bliźniaczki-bratniej-duszy-siebie. Może jej odpowiedniczka nie była w związku z Michaelem, ale na pewno przynależała do jakiejś ciekawej bandy. Ona była dziewczyną gangstera, czyli w sumie nieoficjalną członkinią jego ekipy. I choć z początku nie była zachwycona, to teraz jej się to nawet podobało.
"Masz jakąś interesującą paczkę przyjaciół?" - napisała do swojej odpowiedniczki i cierpliwie czekała na odpowiedź.

Izabela z innego wymiaru leżała na łóżku, nie mogąc uwierzyć w to, co robi. Właśnie rozmawiała, a właściwie to pisała na messengerze ze samą sobą! Nigdy nie sądziła, że może istnieć osoba, która będzie rozumieć ją tak doskonale. Jej odpowiedniczka wydawała się być świetną dziewczyną. Nic w tym dziwnego, w końcu były jednym.
Widząc nową wiadomość, uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Czyżby ta Iza również przynależała do dziwnej, aczkolwiek ciekawej bandy? Na prawdę wiele je łączyło!
"Jasne! Jestem członkinią Pentagramu! <3"
Wysłała, będąc coraz bardziej podekscytowaną.

Garca-Shapiro rozdziawiła szeroko usta.
- O nie. - wyszeptała. - To nie może być prawda.
Już tak bardzo pragnęła poznać drugą siebie. Była nawet gotowa podłączyć radio do gniazdka i rzucić się na oślep w wir innego wymiaru. A tu taka kiepska niespodzianka! Po prostu nie mogła w to uwierzyć. Jej druga ja była satanistką!
"Jak mogłaś?!" - pisała. - "Jak mogłaś zdradzić naszą religię, nasz święty judaizm! Nie tylko go zdradziłaś, ale zaczęłaś przynależeć do sekty chrześcijaństwa, które jest sektą naszej religii! To sekta sekty! To... Całkowita zdrada naszego rodu i poglądów! Nie odzywaj się do mnie!"
Po tych słowach ją zablokowała.

Czarnowłosa spojrzała ze zdziwieniem na wiadomość. Tego się nie spodziewała. Od kiedy ona, Buford, Baljeet, Adyson i Lucas tworzyli sektę? A może po prostu zapomnieli jej czegoś powiedzieć?
Wzruszyła tylko ramionami, odkładając komórkę. Oddała się za to rozmyślaniom nad sensem swojego życia.

Ferb wrócił do swojego pokoju, rzucając się na łóżko. Nie miał już sił na Fineasza. Jak on mógł tak po prostu sobie zniknąć? I to jeszcze w takich okolicznościach. Fletcher miał dość martwienia się o niego. I dość uścisku w żołądku, który nie dawał mu spokojnie żyć.
Jolie zamknęła za nim drzwi. Następnie usiadła obok, głaszcząc go delikatnie po głowie. Chłopak był jednak na to całkowicie obojętny. Dziewczyna spojrzała na niego z troską, całując w skroń.
- Jesteś kochanym braciszkiem. - powiedziała, wciąż gładząc jego włosy. - Fineasz wróci, nie martw się.
Nic nie odpowiedział. Był zbyt przejęty obecnymi wydarzeniami, jednak poczucie jej dłoni na swojej skórze działała na niego kojąco.
- Aż tak się martwisz?
Zielonowłosy w końcu podniósł się do pozycji siedzącej, jednak głowę miał spuszczoną. Wyglądał żałośnie, jak cień tego, kim był wcześniej.
- On jest strasznie nieogarnięty. - zaczął. - To wieczne dziecko. Wszystkiego jest ciekawy, z każdym chce pogadać. Jolie, ciebie nie było w tamtym wymiarze. Ta metyska jest przerażająca. Nieobliczalna. Nie mam zamiaru zabierać jego trupa do domu. Serio.
Dziewczyna spojrzała na niego bezradnie. Miał rację, nie było jej tam razem z nim. Mimo wszystko, nie mogła tak po prostu siedzieć i milczeć. Z jednej strony było jej szkoda Ferba. Wiedziała, że mimo wszystko jest dość wrażliwy. Z drugiej jednak strony działał jej też delikatnie na nerwy.
- Jesteś hipokrytą Ferb.
Ten spojrzał na nią ze zdziwieniem. Jego dziewczyna minę miała kamienną, jednak oczy lekko jej się świeciły.
- O co ci chodzi?
- Fineasz zabiega o twoje względy bardziej niż ja. Każdego dnia chodzi za tobą i stara się zwrócić na ciebie twoją uwagę. Aż sama czuję się niezręcznie, gdy olewasz go dla mnie. Chłopak się stara, robi wszystko, żebyś go zauważył, podczas gdy ty udajesz, że go nie widzisz, albo serio go nie widzisz. Rozumiem, że się martwisz, ale nie uważasz, że gdybyś wcześniej chociaż zamienił z nim zdanie, to teraz nie byłoby całej tej chorej sytuacji?
Nie krzyczała. Mimo to, słowa Jolie wystarczyły, by Ferba zalała krew.
- Czyli teraz uważasz, że to wszystko moja wina?!
- Nie drzyj się na mnie, to nie ja jestem winna! - ryknęła, na co ten aż odskoczył, podpierając się na łóżku łokciami. - Nie, nie mówię, że to twoja wina, ale nie mam zamiaru dawać traktować ci się jak poduszka do wypłakania na gorsze dni! Jestem twoją dziewczyną, więc masz mnie szanować!
Fletcher zamrugał kilka razy nie wiedząc co powiedzieć. Martinówna dawno się nie denerwowała.
- A dla twojej wiadomości, znam Nicolę i wcale nie jest aż tak nieobliczalna! - chłopak już otwierał usta, by odpowiedzieć, jednak ta w porę mu przerwała. - Nie, nie zabronisz mi z nią gadać! Nie jesteś moim ojcem, nie masz prawa nic mi narzucać!
- Gadałaś z Nicole?
- Tak. I dla twojej wiadomości, nie uszkodziła mnie. Patrz, jednak można dogadać się z ludźmi jeżeli się do nich na przykład nie strzela.
Chłopaka zamurowało. Dziewczyna podniosła się dumnie, po czym podeszła do drzwi. Szarpnęła za klamkę, jednak te ani drgnęły.
- Wypuść mnie. Teraz.
- Przepraszam.
Jolie spojrzała na niego ze zdziwieniem. Fletcher wyglądał jak zbity pies. Ze spuszczoną głową patrzył na pościel, nie umiejąc podnieść wzroku. Francuzce ciężko było dalej się na niego gniewać, chociaż wiedziała, że powinna. Zbyt często mu ulegała.
- No już, już. - powiedziała, wracając do niego. Usiadła obok, na co ten podniósł nieśmiało głowę, ukazując różowe policzki. - Będzie dobrze. Nicole nie zrobi mu krzywdy, a ty znów będziesz kochanym braciszkiem. Chyba. - mówiąc to, poczochrała go po głowie, siląc się na uśmiech.
- Dzięki Jolie.
- Za co?
- Za to, że jesteś. Ja na twoim miejscu dawno bym ze sobą zerwał.
Francuzka roześmiała się, przytulając go do siebie. Ten bez namysłu objął ją, układając głowę na jej piersi, wsłuchując się w szybkie bicie jej serca.
- Po prostu mam anielską cierpliwość. - odparła. - I cię kocham. Chociaż bywasz irytujący. Kocham cię.

- Więc uważasz, że nie martwią się o ciebie w domu? - zapytała Nicol.
Wciąż przebywała w garażu Flynn-Fletcherów. Siedziała właśnie na przeciwko alternatywnego Fineasza, który w najlepsze jadł sobie frytki. Rudowłosy i jego brat z tego wymiaru, musieli trochę odpocząć. Uzgodnili, że póki nie wymyślą jak wyciągnąć Fretkę z wyrwy między wymiarami, będą chociaż pilnować przestrzeni, w której ją uwięzili, aby obserwować ewentualne zmiany i zapobiec nieprzewidzianym wypadkom. Teraz wartę pełnił Fin, a Strongówna nie miała nic przeciwko by mu potowarzyszyć. Chłopakowi też nie przeszkadzała jej obecność, wręcz przeciwnie, przynajmniej nie nudził się w samotności.
- Wątpię. Nie mam wielu przyjaciół.
- Co ty mówisz.
Fineasz uśmiechnął się.
- Mówię poważnie. Zaskakujące, nie? W dzieciństwie miałem masę znajomych. Teraz wszyscy się rozeszli i tak wyszło, że zostałem sam. Jedyną osobą, z którą czasem mogę porozmawiać jest gadający dziobak.
- Pepe? - Nicol uniosła brwi.
- Nie, taki inny dziobak.
- A twój brat?
- Ten to olewa mnie totalnie. Pewnie nawet nie zauważyłby gdybym umarł. - Fineasz machnął ręką. - Od brata bliższa jest mu jakaś kosmitka, którą nazywa "siostrą krwi".
- Loren.
- Tak, ona. Skąd wiesz?
- Skąd wiem, że jest kosmitką, czy skąd wiem, że jest siostrą krwi Ferba?
- Jedno i drugie.
- Ferb jej bronił jak się poznaliśmy.
- A faktycznie. A to, że jest kosmitką dowiedziałaś się pewnie ode mnie.
- Właściwie to Hermiona mi o tym powiedziała. - Nicol uśmiechnęła się. Fineasz także się roześmiał.
- No jasne.
- A twoja dziewczyna? Amy.
- Pamiętasz ją?
- Jasne. Może wyglądam na głupią, ale wcale taka nie jestem.
- Nie wyglądasz na głupią.
- O, to słodkie. No i mam dobrą pamięć. To jak z nią? Nie martwi się o ciebie?
- Myślę, że najpierw sprawdzi czy nie poznikały gdzieś jej przyjaciółki. Zanim sobie o mnie przypomni, pewnie zdążymy naprawić to całe zamieszanie.
- O ile zdołamy je naprawić. - wszedł mu w słowo Ferb, który właśnie pojawił się w garażu.
- Nadal podtrzymuję swoje zdanie. - rzekł Fin.
- Serio? - Nicol uniosła brew.
- Tak, przypomina sobie o mnie dopiero jak do niej dzwonię. - rudowłosy zamyślił się. - W sumie to trochę smutne.
- Myślę, że się nie doceniasz. - Nicol z uśmiechem szturchnęła go w ramię.
- Dzięki. Chcesz frytka?
- Nie. Nie lubię ich.
- Jak można nie lubić frytek?!
Zanim jednak Strong zdążyła mu odpowiedzieć, do garażu wszedł Flynn z tego wymiaru.
- O, jesteście tu wszyscy. To dobrze, bo musimy jak najszybciej wymyślić jak to wszystko naprawić.
- Fineasz, miałeś się przespać. - stwierdził Ferb.
- Nie mogę spać. - odparł rudowłosy dosiadając się do nich. - Poza tym mamy większe zmartwienie niż moje zmęczenie. Jak szybko czegoś nie wymyślimy, to nasze światy się skończą.
- To znaczy? - zapytał Ferb.
- Koniec. Armageddon. Kaput! - odparł jego brat żywo gestykulując. - Wyobraźcie sobie dwie babki z piasku. Jak zbliżacie je do siebie, to nie połączycie ich w jedną ogromną babkę. Obie się rozwalą. Tak właśnie nasze wymiary zapadają się w sobie. Wyrwy to dopiero początek i żadne chomiki tu nie pomogą.
- Brzmi groźnie. - skomentował Fin z sąsiedniego wymiaru. Ferb kiwnął głową. Tylko Nicol nie wyglądała na przejętą.
- Może mogłabym to sobie wyobrazić, - stwierdziła. - ale nie wiem co to babka z piasku.

t - b - eEkawekaDxC
Serie
Żyj i pozwól żyć
Nowe przyjaźnie | Pierwsza miłość, pierwsza nienawiść | Diretio
Bądźmy poważni
Wrześniowy bal | Sport to udręka | Poznaj wymiar Nyo | Kandydat do serca Stefy | Chwała Złemu Trio
Gloria i Slava
Prolog | Utopia | Wrak człowieka
Elektryczność
Ekstrawagancki Egipt | Apokalipsa | Ziemia Obiecana
Zakochany Ślązak
Ślązak w wielkim mieście
Niepowstrzymani
Wiadomość | Derpy roku | Tam, gdzie latają akumy | Dzieje Plaggi i Ed
Nasze królestwo
Hej krzyżaku! | Nadzieja dla dłużników | Przed obliczem śmierci po raz drugi | Nowe problemy | Kolacja z królem | Poradnik vs. miecz | Gastronomia i Świeżaki | Fandomowa gościnność
Pełnometrażowe
Twórczość własna
Zwykła historia miłosna | Rozkwitały pąki białych róż | O jeden kieliszek za daleko | Urodzinowe maliny | Największy sekret | Dwa światy, dwie płcie | Czekoladowa zdrada o posmaku krwi i siana | Tak bardzo cię nienawidzę | Sierpniowy krajobraz na Ziemi i Diretio | Rodzina doprowadzi cię kiedyś do grobu, lub na spotkania AA | Proczadzikowe konwersacje | W szponach fanonu | Malinki | Drogi Austrio | Challenge to miłość, challenge to nadzieja | Słowiańskie one-shorty | Citytalia | Zostań | A wygrała Portugalia! | Bella ciao Diretio | Proczadzikowa rocznica w wymiarze Nyo | Biały kot | Jarosław Kaczyński ratuje Gwiazdkę i Europę
Pisane z Sara124
Lemury, pistolet i proszek - czyli jak rozzłościć Stephanie | Ogórki, wesele i lekarz - czyli jak wytrącić Fretkę z równowagi | Miłość i krew - czyli jak przetrwać wojnę | Dwuwymiarowe zamieszanie | Nieobecność | Obecność | Strach | Granica wymiarów i wytrzymałości psychicznej]
Bohaterowie
Fineasz i Ferb
Pierwsze pokolenie
Hermiona Ulaniuk | Sophie Adventure | Loren Rarity | Scott Milton | Jeremi Rarity | Tatiana Milton | Amy Milton | Cassidy Monogram | Jully Aga | Jolie Martin | Romano Accardi | Tayler Stevenson | Colin McAdam | Charlie Flynn | Gabriella Flynn | Logan Chaves | Lucas Neumayer
Inne pokolenia
Lilith Rakastava | Crimson Monogram | Anette Wilson | Valmira Dziobak | Ridguś Pan Kot |
Drugi wymiar
Sophie Adventure | Logan Chaves
Miraculum
Pierwsze pokolenie
Edith Frasinati | Tomasz Płaszewski | Jeanne Cressey
Inne pokolenia
Zabb
Hetalia
Państwa
Kim Sang Hyeon
Miasta
Lesława Wasiluk | Władysław Gęsiorowski
Nasze królestwo
Pierwsze pokolenie
Królowa Paulina | Królewna Franciszka | Królewna Joanna | Wielki Mistrz Krzyżacki Sebastian | Lichwiarka Agata | Piratka Rebeca | Julian | Medyczka Aleksandra | Książę Trebor
Inne pokolenia
Królowa Radosława | Królowa Olena
Inne
Piosenki
Hymn Proczadzikowców | Przepis na proczadzikowe grzanki
Miejsca
Wymiar Nyo | Diretio | Pokój Taylerka | Królestwo Fandomu
Organizacje
Złe Trio | Proczadzikowcy | Sojusz Krwi | La Rossa
Rodziny
Rodzina Adventure | Rodzina Stevenson | Dynastia Fanowskich
tbeSara124 Twórczość
Historie
Główne serie
Zastępowe opowieści
Jak zostać ognikiem? | Liderka | Harcówka | Nowa w zastępie | Bitwa zastępów
Fineasz i Ferb po trzynastce
Zerwanie | "Izabelo jesteś genialna" | Pierwszy pocałunek | Tyle starań... | Załamanie | Agent Stefa | Powoli wszystko się wyjaśnia | Bal | Przygotowania do imprezy | Osiemnastka Fretki | Lot do Paryża | Uroki spaceru | Tajemnicza nieznajoma | Czerwone oczy | Coś jest nie tak | Wojna? | Parami | Ostatnia wiązka | Zmartwienia Stephanie | Lot | Konkurs
...i Nicol
Nastoletnie problemy | Irving z przyszłości | Chodzi o czas! | Historia Nicol | Historia Nicol - ciąg dalszy | Zakupy | Taniec | Randka | Mieszkanie | Vanessa | Koszykówka | Dziewczyna ze zdjęcia | Skrytobójca | Ten wyjątkowy | Urodziny Dundersztyca | Przez drugi wymiar | Stary przyjaciel | Bitwa i psychol | Przeprowadzka | Maskotka | Ferbanie | Mecz | Zdrada | Prawda w oczy kole | Dzika piękność | Sekrety Izabeli | Plan Izabeli | Zranione serce | Tajemnica wyszła na jaw | Prawda | Wszystko się kiedyś kończy | Problemy Fineasza | Przemytnicy | Gang | Święta | Nowy rok | Równonoc | Podejrzana | Początek niebezpieczeństwa | Ucieczka | Wojna gangów | Nowy początek | Podwójne urodziny | Wypadek | Znajoma | Weselisko | Plany na przyszłość | Pożegnania | Dzieci | Ciąg dalszy nastąpi
Tajemnice pamiętnika Izabeli
Emily | Kuzynostwo | Wyjaśnienia | Sekret Van Stommówny | Florencja | Alternatywna linia czasu
Inne powiązane
Shiri - dwa wymiary | Gadka szmatka
Inne serie
Adoptowana
Wstęp | Rozdział 1 | Rozdział 2 | Rozdział 3 | Rozdział 4 | Rozdział 5 | Rozdział 6 | Rozdział 7 | Rozdział 8 | Rozdział 9 | Rozdział 10 | Rozdział 11
Sacrum
Srebrny sedes | Zrujnowane marzenia | Horyzont zdarzeń
Letni sen: Asia jest super
Zdjęcie
Złoty sedes | Wszystko zaczęło się od kartkówki | Czas to pieniądz | Detektywów dwóch
Ocean Niespokojny
Seria opowiadań pisana z Asią
Opowiadania pierwszego wymiaru
Lemury, pistolet i proszek - czyli jak rozzłościć Stephanie | Ogórki, wesele i lekarz - czyli jak wytrącić Fretkę z równowagi | Miłość i krew - czyli jak przetrwać wojnę
Opowiadania drugiego wymiaru
Nieobecność | Obecność | Strach
Inne
Dwuwymiarowe zamieszanie
Seria opowiadań pisana z Asią i Franką
Mieszanina niejednorodna
Granica wymiarów i wytrzymałości psychicznej|
|Nowe funkcje smartfona|Wymiarowanie|Facebook ponad wymiarami|Siostra-bratnia-dusza-ja|Plany, plany i niewypały|Brat pierwsza klasa
Historie pełnometrażowe
Io | Ferbella | Zagadka porwanej dziewczyny cz. 1 | Zagadka porwanej dziewczyny cz. 2
Historie pisane na czacie
Klątwa czerwonej myszy | Historia gadających krów | Sporty ekstremalne | Zdrada i śmierć pozostałych
Serie, w których pisaniu brałam udział
Podróż z Totalną Porażką |
| Nasza 6 podbija trasę | Niedaleko | Ucieknij z kicia | Wielka imprezka cz.1 | Wielka imprezka cz.2 | Zostało ich 4 albo 5 | Półfinałowe wyzwanie | To już wielki finał
Odcinki/piosenki, w których pisaniu brałam udział
Dziękujemy, że jesteś tu też
Bohaterowie
Pierwsze pokolenie
Nicole Strong | Stephanie Winner | Klarisa Windy | Dylan Milington | Michael Jenkins
Drugie pokolenie
Shiri Flynn | Justin Flynn | Katrin Morgan | Florencja Van Stomm
144 pokolenie
Jake Flynn | Emily Fletcher | Demi Delonds | Alin Delonds
Drugi wymiar
Nicole Strong | Stephanie Winner
Postacie na konkursy
Cate Blue | Omar El-Saeidi | Omar El-Saeidi | Kelly Tjinder | Bruse Van Stomm | Marlene Du Bois
Inne
Piosenki
Piękne zło | Spadniesz w dół! | Normalnie żyć | Poczekaj chwilę! | Kiedy się zakocham | Wystarczy znaleźć drzwi | Wybacz | Tylko ty i ja
Organizacje
Zastęp ogników 46485 | Cheerleaderki | Banda szkolnych żartowniś
Przedmioty
Pamiętnik Izabeli
Miejsca
Harcówka 46485 | "U Róży"
Poza fanonem FiF
Oryginalne uniwersa
9 wymiarów
Sto procent mózgu
Inne fanony
Miraculum
Bohaterowie
Edith Frasinati | Zabb | Paulina Soler | Kamma | Fenny | Tosuu | Dentte | Korra
Historie
Jednostrzałowce
Niepowstrzymani
Wiadomość | Derpy roku | Tam, gdzie latają Akumy | W świecie Fan-Fiction | Dzieje Plaggi i Ed | Zdemaskowana | Mistrz kierownicy
Nieobecni
...
Niewolni
...
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.