FANDOM


UWAGA!
Poniższy tekst może zawierać wątki i/lub słownictwo niestosowne do twojego wieku.
Czytasz na własną odpowiedzialność.

Niezastąpiona

Pożądani
No Screenshot 2
Twórca: XRubinx
Sezon: 1
Numer odcinka: 3
Angielski tytuł: Irreplaceable
Chronologia
Poprzedni: Litości dzisiaj nie będzie
Następny: Teoria kłamcy
 

Trzeci odcinek serii Pożądani.

Bohaterowie

  1. Fineasz Flynn
  2. Ferb Fletcher
  3. Izabela Garcia Shapiro
  4. Linda Flynn-Fletcher
  5. Lawrence Fletcher
  6. Fretka Flynn
  7. Stefa Hirano (tylko wspomniana)
  8. Tajemnicza rozmówczyni

Fabuła

Komisariat policji w Danville

Linda niespokojnie stukała palcami o oparcie krzesła. Policjant zareagował nerwowym spojrzeniem. Wraz ze swoim mężem, kobieta siedziała w Pokoju 19, zwanym też Pokojem Top Secret, gdzie były zamontowane kamery i podsłuchy. Jeśli sprawa była poważna, rozmawiano o niej w tym oto pomieszczeniu. Było ono dość niewielkie. Jego ściany pokrywały się pleśnią. Stały w nim tylko połamane biurko, trzy drewniane białe krzesła i ogromna szafa z zatrważającą ilością szuflad, z których wystawały dokumenty. W prawym rogu pokoju znajdowało się małe okno, na którego parapecie leżała pół-martwa roślinka.

-- Chce Pani przez to powiedzieć, że Pani dwaj synowie oraz ich koleżanka są prześladowani telefonicznie? - zapytał policjant, z nutką wątpliwości.

-- Raczej tak - mruknęła Linda. Lawrence przybrał złośliwy wyraz twarzy.

-- Panie władzo, nie róbmy tragedii, nie skarżyli się, nawet jeśli, to musiała być jakaś psotna koleżanka, albo... - urwał mężczyzna.

-- Albo ktoś groźny - dokończył policjant surowym głosem. Lawrence rozejrzał się po pokoju. Odczuł silne zdenerwowanie. Mimo to, jego żona miała na twarzy uśmiech przykryty łzą spływającą z policzka.

-- Ocalcie nasze dzieci, proszę! - krzyknęła żona Lawrence'a.

-- Jak mówił Pan Fletcher, dopóki groźby nie są konkretnie wycelowane, zagrożenie nie jest aż tak duże - uspokajał policjant, łapiąc kobietę za ręke. Jej mąż posłał mu zabójcze spojrzenie. Linda oddychała, jakby sie hiperwentylowała.

Lawrence wstał.

-- Skarbie, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.

-- Dlaczego?

-- Bo to banda amatorskich, wulgarnych, niekompetentnych podrywaczy, a nie policjanci - warknął wojowniczo Lawrence.

Rozmowa telefoniczna 1

  • 23 LIPCA 201X. DANVILLE. 2:11PM

{rozmówca 3 podniósł słuchawkę}

Rozmówca 3: Halo?

Rozmówca 1: Cześć Izka, podrzucam twoim losem jak piłeczką, porzucasz ze mną?

Rozmówca 3: To znowu TY?

Rozmówca 1: Nie, to nie ja. To ona. Jej poprzednie wcielenie.

Rozmówca 3: Ja tam nie wierzę we wcielenia!

Rozmówca 1: Ale to nie jest wcielenie, to ja.

Rozmówca 3: Przestań mi mieszać w głowie!

Rozmówca 1: Mieszam nie tylko w twojej głowie, wokół ciebie też coś namieszam.

Rozmówca 1: Znasz Stefę Hirano?

Rozmówca 3: To koleżanka siostry mojego...

Rozmówca 1: Każdy wie kogo, twojego narzeczonego. Może to ona?

Rozmówca 3: Ona czyli co? Stefa jest fajna, nie ma chyba nic na sumieniu...

Rozmówca 1: Maleńka, w Danville każdy ma coś na sumieniu! Nawet ja.

Rozmówca 3: Ty to masz chyba najwięcej.

Rozmówca 1: Najwięcej ma Obywatel 0837.

Rozmówca 3: Kto to niby jest?

Rozmówca 1: Rozszyfruj. Nie bój się ich. One się tylko popisują. Teraz to ty jesteś niezastąpiona

Rozmówca 3: Spadaj.

{rozmówca 1 odłożył słuchawkę}

Dom Fineasza i Ferba

Izabela zapukała do domu. Czekała, patrząc się na żółte ptaki lecące ponad chmurami.

-- Witaj Izabelo. - Fineasz otworzył drzwi i zaprosił dziewczynkę gestem. Izabela postawiła krok i stanęła przed drzwiami. Fin podszedł do niej.

-- Myślę, że to wina Stefy - powiedzieli jednocześnie, po czym zakryli usta i wybuchli śmiechem. Fineasz pokazał palcem salon i zaczął się skradać w jego kierunku. Izabela po chwili również to zrobiła, uśmiechając się szeroko. Wyobrażała sobie wizję śledzenia Stefy i efektownego przyłapania jej na gorącym uczynku. Mieli jednak tylko stać przed salonem, obserwując Fretkę. Dziewczyna oglądała w telewizji komedię romantyczną, zajadając kawałek szarlotki i rozmawiając przez telefon.

-- Może rozmawia ze Stefą - stwierdził Fineasz, szepcząc Izie prosto do ucha. 

Fretka odłożyła ciasteczko, wyłączyła telewizor i skupiła całą uwagę na rozmowie. Położyła się na kanapie, nogami do Fineasza i Izabeli.

-- Przysłuchajmy się bliżej - zaproponowała Izabela. Chłopiec przytaknął.

-- Wiesz, muszą trochę bardziej się postarac, jeśli chcą Ci zaimponować. Nie nie, raczej Ci nie pomogę. Za trudne? Poradzą sobie. Kiedyś to odkryją.

Fineasz tupnął nogą. Wziął Izabelę za ramię i pobiegł do środka salonu. Stanął przed swoją siostrą.

-- Czekaj Stef, muszę kończyć. - Fretka schowała telefon do kieszeni.

-- Mów, szybko, czego dotyczyła ta rozmowa? Czy to Stefa nas męczy? - krzyczała Izabela z wielką determinacją.

-- O kurczaki, czego wy ode mnie chcecie! Rozmawiałyśmy o tym, że jakieś chłopaki z klubu kręglarskiego podrywały Stefę i chciały jej zaimponować, udając sławnych modeli - powiedziała Fretka. Ze zdenerwowaniem gestykulowała, chcąc pokazac, żeby Fin i Iza nie zawracali jej głowy.

-- Mamy was na oku - syknął Fineasz.

Rozmowa telefoniczna 2

{rozmówca 2 podniósł słuchawkę}

Rozmówca 1: FRED.

Rozmówca 2: Jestem Ferb, kto mówi? Chyba znam ten głos.

Rozmówca 1: Fred. Fred. Fred.

Rozmówca 2: Znam ten głos! To ty, dziwna dziewczyno.

Rozmówca 1: Nie masz wstydu. Mogłeś uprzedzic, że znowu coś wymyślą. Teraz będę planować od nowa. Zniszczyłeś wszystko, gadzie.

Rozmówca 2: Kto coś wymyśli? O co chodzi?

Rozmówca 1: O twojego wścibskiego braciszka.

Rozmówca 2: Co mu zrobiłaś?

Rozmówca 1: Nigdy nie dowiedzą się, kim jestem. Daje im podpowiedzi.

Rozmówca 2: To wiedzą, czy nie?

Rozmówca 1: Źle trawią te podpowiedzi. Nakierowałam ich na Obywatela 0837.

Rozmówca 2: Kogo?

Rozmówca 1: Obywatela 0837. Zadawaj jak najmniej pytań.

Rozmówca 2: Dlaczego?

Rozmówca 1: Przekonasz się. FRED.

Rozmówca 2: Kim jesteś? Po co nas męczysz?

Rozmówca 1: Jestem nikim i nie mam słusznych powodów. Mam tylko jedną radę.

Rozmówca 1: One nie są tym, za kogo się podają. 

{rozmówca 1 odłożył słuchawkę}

Pokój Fretki

Fretka szła spokojnym krokiem w stronę swojego pokoju. Odczuwała lekki niepokój. Jej palce lekko unosiły się do góry. Otworzyła drzwi do pokoju. Jednak, kiedy zobaczyła co w nim jest, cichutko zapiszczała. Na ścianie znajdował się napis zrobiony czerwonym markerem.

,,La la la, uważaj na nas, suko".

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.