FANDOM


Uwaga! Strona może zawierać treści nieodpowiednie dla Twojego wieku.
SzI1
Szkoła z internatem

Sezon pierwszy
Sztuka przetrwania

Szkoła z internatem
Szkoła z internatem
Logo serii
Twórca: Sebolaaa
Sezon: pierwszy
Numer odcinka: 18 (w sezonie)

18 (w serialu)

68 (w historii)

Angielski tytuł: One survival night
Chronologia
Poprzedni: Przerażająca Avery: Wizyta w internacie
Następny: Fineasza i Ferba Muzyczno-klipowe Odliczanie prowadzone przez Peyton Roi List i Cameron'a Boyce'a
Nie martw się, brak weny czasem się zdarza. A jak nie ma weny, to nie ma i fajnego odcinka.
- Ferb

Jest to zwykły odcinek Seboliii.

Opis

Gdy na skutek użycia ogromnej ilości prądu przez G-Tech całe Miami nie ma dostępu do światła, Fineasz, Ferb, Fretka i Izabela muszą nauczyć Zoltana przeżyć bez prądu. Tymcasem Buford przebiera się za psychopatę, by nastraszyć Baljeet'a.

Bohaterowie

Scenariusz

(G-Tech, główne pomieszczenie szkoły. Zoltan z tabletem w ręce stoi na środku pokoju, a obok niego Fineasz, Ferb i Izabela)

Fineasz: Uważa pan, że to dobry pomysł? Oślepiający szyld na budynku może kosztować sporo prądu.

Zoltan: Nic się nie stanie, uwierzcie mi.

Ferb: Ale może pan przeciążyć sieć.

Zoltan: Nie przeciążę, zobaczycie.

(Zoltan wciska przycisk na tablecie)

Zoltan: Widzicie? Działa!

(Nagle słychać wybuch, a po chwili światło w całym budynku gaśnie. Wszyscy obserwują, jak za oknem kolejne dzielnice tracą światło. Kilkanaście sekund wcześniej, windopokój Fretki i Stefy. Dziewczyny leżą na swoich łóżkach i zajadają się popcornem, oglądając film na telewizorze)

Mężczyzna w filmie: Jessie... muszę ci coś powiedzieć.

Kobieta w filmie: Tak, Arnoldzie?

Fretka: Tak! Powiedz mu nareszcie, że go kochasz!

Mężczyzna w filmie: Ja...

(Ekran gaśnie, a światło w pokoju wyłącza się)

Fretka: AAAAA!!! W takiej chwili?!

(Czołówka)

Głos: Gdzieś w Stanach Zjednoczonych...

Daleko od Danville,

Gdzieś w Miami,

W szkole miliardera, naukowca Zoltana Davenporta,

Gdzieś w środku ukrywają się,

Najwięksi geniusze świata!

Fineasz i Ferb: To my!

(Pojawia się winda, a na niej narysowane liczby i znaki matematyczne, wychodzi ze środka Fineasz)

(Obok jest winda, na której są narysowane narzędzia, wychodzi ze środka Ferb)

(Piętro niżej na windzie są narysowane instrumenty, ze środka wychodzi Fretka)

(Obok z windy na której narysowane są wynalazki i znaki cechujące zło, wychodzi Dundersztyc)

(Wszyscy wymienieni bohaterowie pojawiają się przed budynkiem szkoły)

Narrator: Szkoła z internatem.

(Koniec czołówki)

Narrator: Sztuka przetrwania.

(Zoltan, Fineasz, Ferb i Izabela trzymają włączone latarki. Nagle jakiś windopokój otwiera się i wychodzi z niego rozwścieczona Fretka)

Fretka: Co tu się dzieje?! Wywaliło mi prąd w najlepszym momencie serialu!

Fineasz: Nie tylko tobie - całe miasto go nie ma.

Fretka: Czemu Zoltan się tak trzęsie?

(Fineasz, Ferb i Izabela kierują światło latarek na dyrektora, który cały się trzęsie)

Zoltan: Bo... ja... boję się braku prądu!

Fineasz: Naprawdę?

Zoltan: Tak. Cały się trzęsę na samą myśl, że są regiony na świecie, w których ludzie żyją bez mojej technologii. Mam nawet szósty zmysł, który wykrywa wi-fi - jeśli jestem gdzieś, gdzie wi-fi nie ma, cały się pocę i czuję wewnętrzny niepokój.

Izabela: To chyba okazja do tego, aby pana nauczyć żyć bez nowoczesnej technologii.

(Fineasz zabiera wszystkim latarki i podchodzi do okna, próbując je otworzyć)

Fineasz: Czemu to się nie otwiera?

Zoltan: Należy nacisnąć świecący zielony przycisk na parapecie. Ale nie ma prądu, więc ani nie świeci, ani nie działa.

Fretka: To tutaj nawet okna są na prąd?

Zoltan: Tak. Pobierają informacje o aktualnej temperaturze powietrza, ciśnieniu oraz nadchodzących opadach, dzięki czemu kąt, pod jakim są otwarte, jest automatycznie regulowany. Potrafi też zamknąć się w przypadku silnych wiatrów czy burz. Ale teraz są zablokowane, więc ich nie otworzysz.

(Fineasz rzuca wszystkimi latarkami w okno, rozbijając szybę)

Zoltan: Chyba że tak. Ej, ale dlaczego pozbyłeś się naszego światła?! Zaczynam się cały trząść.

Ferb: AAAA!!! Coś mnie złapało!

Zoltan: To ja, muszę się do kogoś przytulić. Mamusiu, boję się...

Ferb: Co za dzieciak...

(Tymczasem w windopokoju Baljeet'a i Buforda. Baljeet leży na łóżku, latarką oświetlając książkę. Buford jest w łazience)

Głos Buforda: Baljeet!

Baljeet: Tak?

Głos Buforda: Pożyczysz mi latarkę? Bo ciemno tutaj jak w d***e tatrzańskiego misia.

Baljeet: To przyjdź po nią.

Głos Buforda: Nie, bo nie widzę. No i jestem nago.

Baljeet: Ty się całkowicie rozbierasz, siadając na sedesie?

Głos Buforda: A ty nie? Nie wiem, gdzie położyłem ubrania.

Baljeet: Radź sobie sam.

Głos Buforda: Ej no!

(Tymczasem w głównym pomieszczeniu szkoły. Na środku stoi namiot. W namiocie siedzą Zoltan, Fineasz, Ferb, Izabela i Fretka. Siedzą w kółku, w którego środku stoi świeca)

Zoltan: Co to jest?

Ferb: To świeca.

Zoltan: Jak ona działa?

(Zoltan przykłada palec do ognia. Po chwili zaczyna piszczeć)

Zoltan: To parzy!

Fretka: Co ty nie powiesz?

Zoltan: Czemu w ogóle siedzimy w tej budce?

Fineasz: To jest namiot.

Zoltan: Ale po co tu siedzimy?

Izabela: Musimy pana nauczyć żyć bez technologii.

Zoltan: Przecież to niemożliwe! Nie da się żyć bez technologii.

Ferb: To niech pan poleci do środkowej Afryki.

Fineasz: Lub Macedonii.

(W windopokoju Baljeet'a i Buforda. Baljeet czyta książkę. W pewnej chwili słyszy skrzypienie drzwi. Baljeet nakierowuje światło latarki na drzwi, ale nikogo nie widzi)

Baljeet: Buford?

(Baljeet powoli wstaje, kierując światło na różne miejsca w pokoju)

Baljeet: Buford, to nie jest śmieszne.

(Baljeet idzie powoli przed siebie. Nagle słyszy, jak coś za nim przebiega. Odwraca się, ale nic nie widzi)

Baljeet: Buford, wyłaź!

(Baljeet idzie powoli w stronę łazienki. Po chwili puka do jej drzwi)

Baljeet: Jesteś tam?!

(Baljeet otwiera drzwi, po czym nakierowuje światło na podłogę. Zauważa tam poćwiartowane ciało, obok którego napisane jest krwią "Ty będziesz następny". Baljeet mdleje i upada na podłogę. Tymczasem w namiocie)

Zoltan: Ja zaraz nie wytrzymam!

(Zoltan wychodzi z namiotu, a za nim Fineasz i Ferb)

Zoltan: Niech prąd wróci!

Fineasz: Prąd nie wróci, jak pan o to poprosi.

Zoltan: To co mam zrobić?

Fineasz: Naprawić?

Zoltan: Boję się wyjść z tego pomieszczenia. Wy to zróbcie.

Ferb: My nie wyjdziemy.

Zoltan: A to dlaczego?

Fineasz: Bo pana uczymy życia bez technologii.

(Tymczasem w windopokoju Baljeet'a i Buforda. Baljeet budzi się. Jest przywiązany do sufitu, z którego doskonale widzi krwisty napis. Ciało Buforda zniknęło)

Baljeet: AAAA!!! Na pomoc!

(Do łazienki wchodzi Buford w masce i czarnym kostiumie)

Baljeet: AAAA!!! Kim jesteś?!

Buford (niskim głosem): Twoim mordercą.

Baljeet: Nie! Proszę, zostaw mnie!

(Buford staje tuż pod ciałem przyjaciela. Baljeet zaczyna się cały trząść. Po chwili na Buforda ścieka jakaś ciecz)

Buford: Fuj! Zsikałeś się ze strachu!

Baljeet: Zaraz... Buford?

(Buford zdejmuje maskę)

Buford: Tak, zgadłeś, Sherlocku!

Baljeet: Dlaczego mnie nastraszyłeś?

(Buford wzrusza ramionami)

Buford: A co? Zabronisz mi? Przecież to ja rządzę w tym windopokoju.

(Tymczasem w głównym pomieszczeniu G-Tech'u. Na stoliku stoi świeca. Fineasz, Ferb, Fretka i Izabela patrzą się na Zoltana, który leży na kanapie i płacze)

Fineasz: Nie może pan tak płakać. Jeśli chce pan, żeby prąd wrócił, musi go pan naprawić. Nie wróci przecież tak na zawołanie!

(Nagle światło zapala się, a Zoltan odrywa twarz od poduszki)

Fineasz: O, a jednak.

Zoltan: JEST PRĄD!!!

(Zoltan szczęśliwy wstaje i pełen energii w podskokach wskakuje do windy)

Zoltan: Jestem taki szczęśliwy! Mam w sobie tyle siły i energii! Chyba obejrzę wszystkie odcinki "Mody na Sukces"!

(Winda zamyka się)

(Napisy końcowe)

Fineasz: Wow...

Ferb: Co?

Fineasz: Nie spodziewałem się, że zagramy w tak gównianym odcinku.

Ferb: Nie martw się, brak weny czasem się zdarza. A jak nie ma weny, to nie ma i fajnego odcinka.

KONIEC

Piosenki

Inne informacje

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.