FANDOM


Bitwa Ten artykuł wygrał pięćdziesiątą bitwę na odcinki!
Tak bardzo cię nienawidzę

No Screenshot 2
Autor: EkawekaDxC
Opublikowano: 10.09.2016

"Tak bardzo cię nienawidzę" - krótki one-short z dedykacją dla funnyFranky.

Bohaterowie

Opis

Nienawiść Ferba i DS jest powszechnie znana każdemu, kto miał z nimi do czynienia. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z sekretu, który oboje ukrywają.

Fabuła

Ta strona zawiera erotyczne treści. Czytasz na własne ryzyko.

Ferb spojrzał na nią z nieskrywanym gniewem. Jego ciemno-niebieskie oczy na moment zabłysły. DS widziała jego złość. Sprawiała, że czuła się dowartościowana. W końcu jest to jedno z uczuć wyższych, a skoro Fletcher odczuwa je wobec jej osoby, znaczy, że na dobre zagościła w jego sercu. Nie ważne czy negatywnie, czy pozytywnie.

- Przestań. - warknął.
- Co konkretnie?
Nie miała na sobie maski. Widział jej drwiący uśmiech i spojrzenie pełne pogardy. Wyglądało na to, że ona lubi patrzeć na jego gniew, a wprawianie go w taki stan sprawia jej radość.
- Nie uśmiechaj się.
Roześmiała się serdecznie. Nie było w tym słychać pogardy, ani wywyższania się, jednak on to czuł. Duma biła od niej przy każdym jej geście. Tego właśnie Ferb nienawidził.
- Nie możesz mi tego zabronić.
Zawsze uważała, że ma rację. Według niej, panna Shine nie może się mylić. Umiała przygasić każdego, dlatego większość unikała dyskusji z nią. Ale nie on. Miał upór i, podobnie jak ona, nie przyjmował do wiadomości faktu, że może się mylić.
- A nie masz prawa wywyższać się.
Uniosła prawą brew ku górze. Ten uśmiech, te oczy.. Fletcher tak bardzo ich nienawidził.
- Mam. To ty nie możesz mi rozkazywać.
Zacisnął pięści. Tylko dlatego, że była kobietą nigdy nie podniósł na nią ręki. Gdyby urodziła się mężczyzną, dawno stanąłby z nią do walki.
- A wiesz czemu? - kontynuowała. - Bo jestem wyżej od ciebie.
Ale była kobietą. Piękną, wyrafinowaną, zimną kobietą.
- Co nie oznacza, że jesteś ode mnie lepsza.
- Jak to nie?
Wcale tak nie myślała. Po prostu lubiła go denerwować. Kochała wzbudzać w nim skrajne emocje. Wiedziała wtedy, że jest dla niego w jakiś sposób istotna.
- Przestań w końcu!
Krzyk rozszedł się echem po wielkim pomieszczeniu. Dziewczyna dawno nie widziała go w takim stanie, jednak nie zamierzała odpuścić. Wprost przeciwnie. Coś takiego tylko ją motywowało.
Mimika jego twarzy. Tak bardzo ją uwielbiała. Zazwyczaj zimny, z kamienną twarzą. Teraz wszystko można było wyczytać z jego oczu. Gniew, nienawiść.. Czuła dumę.
- Nie przestanę. - oznajmiła.
Podeszła bliżej niego. Ułożyła dłonie na jego umięśnionych ramionach.
- Będę twoim koszmarem. - szepnęła mu do ucha. - I nigdy się ode mnie nie uwolnisz.
Przeszedł go dreszcz. Była tak blisko.. Zbyt blisko. Chciał ją odepchnąć, ale nie mógł. Życzył sobie czuć jej dłonie na swoim ciele przez cały czas. Pragnął spędzić resztę życia stojąc przed nią w ciszy.
Ale odsunęła się. Zabrała swoje delikatne, a zarazem silne dłonie z jego ramienia. Wyminęła go, kierując się w stronę drzwi.
- Dokąd idziesz? - zapytał.
Odwróciła głowę w jego stronę, układając dłoń na klamce.
- Interesuje cię to?
- Inaczej bym nie pytał.
Uśmiechnęła się przyjaźnie. Nie złowrogo, nie złośliwie. Jak dobra przyjaciółka, którą nigdy nie była. Wprawiła tym Fletcher'a w niemałe zakłopotanie. Obawiał się bowiem, że nie umiał rozmawiać z nią jak z człowiekiem.
- Do piekła. - odpowiedziała.
Po tych słowach pozostawiła go w osłupieniu, zamykając za sobą drzwi. Został sam ze swoimi myślami, które i tak nie chciały ułożyć się w logiczną całość. Powinien się cieszyć, że w końcu dała mu spokój. Zamiast tego czuł niedosyt. Czegoś mu brakowało w tej krótkiej wymianie zdań. Nie było ciepła, które zawsze czuł. Nienawiść do niej rozgrzewała jego serce. Jakkolwiek dziwnie i bezsensownie by to zabrzmiało, bez tego uczucia nie umiał funkcjonować.
Wyszedł, starając się ją znaleźć. Zapach jej włosów roznosił się w powietrzu. Sam nie wiedział dokładnie jak do zdefiniować i zdawał sobie sprawę, że tylko on go czuje. Nic jednak nie mógł na to poradzić. Uwielbiał go, chociaż jego właścicielki nie mógł znieść.
Spacerował pustymi korytarzami. Wędrował do pokoju DS, chociaż nie miał pojęcia po co.
Uchylone drzwi szybko rzuciły mu się w oczy. Prowadziły one do jej pokoju. Wiedział, że musiała być w środku, jednak coś go zastanawiało. Przecież DS zawsze zamyka za sobą drzwi. Dlatego właśnie nie mógł zmarnować takiej okazji. Zerknął, szukając jej wzrokiem po pomieszczeniu.
Idealnie. Widok miał ograniczony, jednak ją widział bardzo dobrze. Przebierała się. Powoli zdejmowała z siebie kombinezon, odsłaniając swoje zgrabne, kobiece ciało. Miała na sobie czarną, koronkową bieliznę. Fletcher nie mógł oderwać od niej wzroku. Nigdy wcześniej nie zauważył, że ma tak świetną figurę. Brązowe włosy opadały na jej ramiona. Stała odwrócona tyłem, dlatego nie mogła go zauważyć. A Ferb nie chciał, by ta chwila się zakończyła.
Stanęła w bezruchu. Coś wyczuła, jednak on nie mógł uciec. Nie chciał. Niech go zobaczy, uderzy w twarz, zwyzywa.. Niech robi co chce, byleby wciąż mógł patrzeć na jej pół nagie ciało.
- Wiem, że tam jesteś.
Głos miała spokojny, jednak wystarczył, by jego serce zabiło mocniej. Powolnym krokiem wszedł do środka, patrząc na nią zafascynowany.
- Wiedziałaś od początku?
- Nie. - mówiąc to, odwróciła się do niego przodem. - Od kilku sekund.
Starał się nie patrzeć na jej piersi. Było to dość duże wyzwanie, gdyż jego fascynacja rosła z każdą chwilą.
- Sprawia ci to przyjemność, Fletcher?
- Tak.
Roześmiała się. On przestał nienawidzić ten odgłos. Tym razem brzmiał uroczo, chociaż wciąż słychać w nim było pogardę. DS podeszła do niego, łapiąc za jego koszulę. Zaczęła gładzić jego klatkę piersiową. Ferb czuł się jak w siódmym niebie. Wydawała mu się być tak piękna. Nigdy wcześniej nie widział piękniejszej od niej.
- Przyszedłeś tu, by powiedzieć, jak bardzo mnie nienawidzisz. - stwierdziła. - A tymczasem zakochałeś się w moim ciele. A co z duszą?
- Piękna jak ciało.
Roześmiała się. Spojrzała mu w oczy. Chłopak dostrzegł, że patrzy na niego z obrzydzeniem i wyraźną irytacją. - Wiem, że mnie kochasz. - powiedziała. - Lubisz gdy cię denerwuję, dokuczam, wyzywam i drażnię. Chcesz, a nawet potrzebujesz być przeze mnie poniżany, ponieważ pragniesz, bym zwracała na ciebie uwagę. Zastanawia mnie tylko czemu nigdy mi o tym nie powiedziałeś.
Pchnęła go, powalając na podłogę. Postanowił nie podnosić się, ani nie bronić. Pozwolił, by to ona zadecydowała o jego losie. Ta natomiast pochyliła się nad nim, posyłając triumfujące spojrzenie. Dowiodła swego. Udowodniła sobie samej, że zależy mu na niej, jak na nikim innym.
- Skoro widziałeś mnie w takim stroju.. A raczej w jego braku, - zaczęła. - musimy wyrównać rachunki. Potem powrócimy do otwartej nienawiści.
Serce znów zabiło mu mocniej. Tym razem ze szczęścia. Poderwał się z miejsca, nie mogąc doczekać się co dalej nastąpi. Dziewczyna wyglądała na zdecydowaną, a jednocześnie, ciekawą.
Nadchodziła noc. Idealna pora, by na moment zakończyć nienawiść. Choć na tę krótką chwilę.
Oboje upewnili się, że drzwi są zamknięte. Nikt im teraz nie przeszkodzi. Uwolnią wszelkie uczucia wobec siebie w tę noc. Negatywne, jak i te pozytywne.

To będzie magiczna noc.

DS leżała w łóżku, wtulona w Fletcher'a. Ich ubrania porozrzucane były po całym pokoju, a oni sami okryci kołdrą. Ferb przytulał ją mocno, jakby bał się, że zaraz mu ucieknie. Ale ona wcale tego nie planowała.
- Więc jednak mnie kochasz. - stwierdził.
Popatrzyła na niego z uśmiechem. W jej niebieskich oczach widać było ukojenie oraz spokój. Nigdy wcześniej jej takiej nie widział.
- Skąd taki wniosek?
Słońce powoli wstawało. Cała noc nie przespana.
- Nie oddałabyś mi się bez miłości. Masz swoją godność i dumę.
Ale nie żałowali. Wprost przeciwnie, z wielką chęcią by to powtórzyli.
- To prawda.
Już nie widział w niej złośliwej wojowniczki. W jego oczach stała się swoim własnym przeciwieństwem.
- Czyli mnie kochasz.
Nie umiała powiedzieć, że tak, chociaż kochała najmocniej na świecie. Ułożyła głowę na jego klatce piersiowej, nasłuchując bicia serca.
- Sam sobie na to odpowiedz.

Wiedziała, że bije tylko dla niej. Zawsze tak było i będzie.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.