FANDOM


To wina Xaviera!

Ser czy krakersy?
Ser czy krakersy
Twórca: 3Patryk3
Sezon: 1
Numer odcinka: 2
Angielski tytuł: Xavier's fault!
Opublikowano: 28.01.17.
Chronologia
Poprzedni: Zemsta w kiblu
Następny: N/A
Odcinek na UR

Opis

Nilved opowiada Fredowi i Xavierowi historię swojego życia.

Bohaterowie

Odcinek

Ser, ser, ser...
Czy mam go wybrać?
Czy krakersy?
Ser lub krakersy
Co mam wybrać?
Ser czy krakersy?

Xavier przestraszony tym co się stało pobiegł za jakiś dom. Nie chciał do tego czegoś wracać, więc popatrzył się ukradkiem. Tajemnicza materia przybierała kształty. Jak się okazuje, jest to człowiek.
- Więc jednak to nie mama - pomyślał chłopak.
Postać ta miała okrągłą twarz z niebieskimi oczami i krótkimi, poszarpanymi brązowymi włosami. Na sobie miała szarą bluzkę z pomarańczowymi rękawami i brązowe spodnie. Na swoich stopach posiadała zielono-białe tenisówki. Był to 15-letni chłopak Nilved Van Stomm z równoległego wymiaru.
- Kim jesteś? - zapytał ciekawski Xavier.
- Twoim ojcem!
- Serio?
- Nie, no co ty. Jestem Nilved Van Stomm. Pochodzę z innego wymiaru.
- O w mordę...
- Ty pewnie jesteś Xavier Johnson?
- Tak, a co?
- Mam misję.
- Mam ci pomóc?
- Nie! To znaczy tak. Musisz mi pomóc znaleźć Freda Johnsona, twojego brata.
- A na co ci on?
- Wyjaśnię później. Najpierw znajdź mi tego gostka. Ale zanim go znajdziesz to zjadłbym marchewkę.

Tymczasem Moranica wychodząc z centrum handlowego zauważa kłócących się ze sobą James'a i Devlina. Kobieta uwielbiała kłótnie, więc podeszła do nich.
- Ej, co tu się dzieje?
- Nie twoja sprawa, grubasie! - krzyknął Devlin.
- Grubas? Ja grubas? Jak śmiesz mnie tak nazywać?!
- No ja śmiem.
- Ty śmiesz? To ja śmiem cię uderzyć!
Moranica już chce uderzyć Van Stomma, lecz Tjinder ją zatrzymuje.
- Czy ty śmiesz mnie powstrzymywać?
- No ja śmiem.
Kobieta bierze ich głowy powodując, że się stykają i chłopcy upadają. Nagle słychać syrenę policyjną.
- No nie. Psy lecą. Trzeba schować zwłoki.

Kiedy Nilved zjadł marchewkę Xavier przyprowadził Freda, choć on nie za bardzo chciał przychodzić.
- Witaj, Fredzie Johnsonie.
- Aaa! - krzyknął Fred. - A to co to?!
- Muszę ci coś powiedzieć...
- Nic nie mów! Lalalala!
- Potrzebuję pomocy.
- Nadal nie słucham!
- Musisz mi pomóc, bo nigdy się nie urodzisz!
Fred już chciał uciekać, lecz się zatrzymał.
- Co? Nigdy się nie urodzę?
- Hahaha! Żartuję, to ja się nie urodzę. Powiedziałem tak o tobie, bo mnie słuchać nie chciałeś.
- No, więc... słucham.

Retrospekcja

Nilved wchodzi do ogródka Flynn-Fletcherów szczęśliwy, gdyż zauważa tam swojego najlepszego przyjaciela - Freda.
- Cześć, kolo - przywitał go chłopak.
- No cześć - Fred odpowiadając. - Nilved, już wiem co będziemy dzisiaj robić! Zbudowałem wehikuł czasu.
- Och, to wspaniale! Kiedy podróż?
- Może najpierw pójdziemy się gdzieś przejść?
- Jak najlepsi kumple?
- Tak.
- A kto będzie pilnował maszyny?
- Xavier!
Jak na zawołanie do ogrodu przyszedł blondyn.
- Ty pilnujesz maszyny czasu, a my z Nilvedem idziemy spędzić czas razem. Cześć!
Nilved i Fred poszli spędzać razem czas jako najlepsi przyjaciele, a Xavier został z maszyną czasu. Do kolegi przychodzi James.
- Siema - przywitał się Tjinder. - Stało się coś?
- Nie! No, bo Fred i Nilved poszli sobie razem i mnie nie wzięli. Tylko mam im pilnować tej maszyny.
- Aaa... zazdrosny...
- Ja? Zazdrosny? Śnisz sobie.
- A co to za maszyna?
- Wehikuł czasu.
- A może wybierzemy się w podróż? - zaproponował James.

Teraźniejszość

Moranica siedzi za kratkami z pobitym James'em i Devlinem.
- Nie możecie mnie tu więzić! Jestem niewinna! - kobieta próbowała wmówić swoją niewinność. - Muszę się stąd wydostać. Tylko jak? Już wiem! Wykopię tunel!

Wracamy do retrospekcji

Nilved i Fred miło spędzili razem czas. Powędkowali, pochodzili po mieście, zjedli coś, wypili. Po całym dniu wrócili do ogródka, a Xavier i James wrócili z przeszłości. Wszyscy mieli coś do powiedzenia. Zaczął Fred.
- Mam rozwiązanego buta. Może mi ktoś zawiązać?
I na to pytanie Nilved zawiązał mu buta.
- Tak się zastanawiałem i nie rozumiem dlaczego dla wielu to francuski jest językiem miłości. Serio, dlaczego akurat on? Dla mnie niemiecki brzmi uroczo. Nie, nie żartuję - stwierdził Devlin.
- James... mu-muszę ci coś powiedzieć - zaczął Nilved. - Ja... ja cię kocham. Zakochałem się w tobie.
- Nie spodziewałem się. Naprawdę, po raz pierwszy nie wiem co powiedzieć, ale... strasznie mi się to podoba.
- Dobra, wy się kochacie i takie tam, ale... - zaczął Xavier. - Zepsułem trochę czasoprzestrzeń.
- Co?! - wszyscy zaskoczeni.

Teraźniejszość

- Jest! - powieszawszy uradowana Moranica. - Wykopałam tunel tymi ludkami. Mogę uciekać. Kobieta ucieka przez dziurę i zakrywa ją, a tymczasem James i Devlin budzą się.
- Eee.. gdzie jesteśmy? - zapytał James. - Nic nie pamiętam.
- W więzieniu jesteśmy!

Znów retrospekcja

- No, bo zobaczyłem śmierć wujka Fineasza i tak jakby doprowadziłem do tego, że Buford i Ginger pokochali się. Przez co Nilved się nie urodził - tłumaczył się Xavier.
- Muszę to naprawić - powiedział Nilved i natychmiast wziął machinę czasu.

Koniec retrospekcji. Teraźniejszość

- I tak się tu znalazłem. Pomożesz?
Nilved skończył swoją retrospekcję i nastąpiła chwila ciszy, którą w końcu przerywa Fred. Lekko wystraszony, ale i podekscytowany mówi: "Pomogę ci".
KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.