FANDOM


  • Sara124
    Sara124 zamknął ten wątek, ponieważ:
    Zamykanie starych wątków
    13:31, lis 12, 2016

    Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że moja Stephanie i Fineasz tworzyliby świetną parę. Oboje potrafią się dobrze dogadać, a w późniejszych rozdziałach iN będzie można przekonać się o tym, że pomimo iż Steph nie będzie miała kontaktu z Ferbem, będzie utrzymywać kontakt z Fineaszem. Oboje będą w przyjacielskich stosunkach.

    Tak na dobrą sprawę Steph nigdy jakoś dobrze nie rozmawiała z Ferbem. Nie mieli wspólnych tematów, ani nic z tych rzeczy. W FiFpo13 ich relacja polegała tylko na tym, że Steph uganiała się za Ferbem. W późniejszych rozdziałach iN role się odwrócą i on będzie uganiać się za nią. Żadnych głębszych relacji.

    Żałuję, że nie napisałam więcej rozdziałów o relacjach Stephanie i Fineasza, przez co ten mój wpis wygląda trochę jak teoria spiskowa (nie ma to jak tworzyć teorie spiskowe do własnych opowiadań...), ale czy nie uważacie, że Fineasz i Stephanie bardzo dobrze się dogadują i tworzyliby razem bardzo ładną parę? ^^

    Nawet w alternatywnej linii czasu ukazanej w odcinku TPI - "Alternatywna linia czasu" Fineasz i Stephanie są małżeństwem, co oznacza, że naprawdę mogłoby im się udać.

    Z początku planowałam, aby parą zostali w opowiadaniu "Adoptowana", ale w sumie dlaczego nie miałabym zmienić planów i dać ich w mojej głównej serii jako parę?

    Moje starsze plany dotyczyły tego żeby Greta umarła, a Steph zajęła jej miejsce i wyszła za Ferba. Ale dlaczego nie miałabym uśmiercić Izy, żeby Steph była z Finem? Musiałabym pozmieniać trochę planów, ale wszystko dałoby się zrobić ;P W sumie nawet nie musiałabym uśmiercać Izy, mogliby z Fineaszem wziąć rozwód w TPI, w późniejszych rozdziałach iN zobaczycie, że nie będzie im się układało.

    W ten sposób drugą córką Steph nie byłaby Lolita Fletcher, córka Ferba, tylko Lolita Flynn, córka Fineasza.

    LolitaFlynnczyFletcher

    A wy jak myślicie, z kim powinna być Steph? Z Fineaszem czy Ferbem? Pewnie ostatecznie i tak sama podejmę decyzję, ale mimo wszystko chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat :D

    To mój pierwszy wątek na forum, którego nie będę wyróżniać. Łał, to dziwne uczucie xD

      Wczytuję edytor...
    • No to tak... Stephanie powinna być z Fineaszem! Mówiłam Ci to wieczorem, na czacie. Finsteph <3 Forever <3 Finsteph <3 

        Wczytuję edytor...
    • NaluChan napisał(a): No to tak... Stephanie powinna być z Fineaszem! Mówiłam Ci to wieczorem, na czacie. Finsteph <3 Forever <3 Finsteph <3 

      Tak! Ktos się ze mną zgadza :D

        Wczytuję edytor...
    • Sara124 napisał(a):

      NaluChan napisał(a): No to tak... Stephanie powinna być z Fineaszem! Mówiłam Ci to wieczorem, na czacie. Finsteph <3 Forever <3 Finsteph <3 

      Tak! Ktos się ze mną zgadza :D

      Nawet dziecko, Fina i Steph będzie pokręcone :3 Fin optymista, Steph wredna. Ahhh, jak ja lubię takie paringi <3 Tak! Phinbella, ginie! Za to jest FinSteph <3 

        Wczytuję edytor...
    • Fakt, Lolita - wredna i pokręcona optymistka :D A taka Lolita Fletcher jaki by miała charakter? Wredna, ale małomówna? To się nawet kupy nie trzyma xD Jak można być milczącym ale wrednym, no jak? XD

        Wczytuję edytor...
    • Wtrącę się i popsuję wam trochę festiwal miłości Finbanie.

      Fineasz i Stephanie tworzą zgrany duet, nie przeczę, jednak na przyjaźni powinni poprzestać. Są poniekąd zbyt podobni, w ich związku wiało by nudą. Z tego co pamiętam (nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam) w alternatywnej lini czasu ich małżeństwo nie powstało z miłości, tylko po to, żeby zrobić na złość swoim byłym partnerom. Poza tym, to tak jakby stwierdzić, że Buford i Izabela stworzyli by dobry związek, bo przecież w alternatywnej lini czasu są małżeństwem. 

      Co do argumentu, że nawet po tym jak Steph zerwała kontakty z Ferbem, ciągle przyjaźniła się z Fineaszem.. No właśnie, przyjaźniła. Czytając FiFpo13, czy iN ani razu nie zauważyłam, żeby Stephanie i Fineasz byli by chociaż dobrymi przyjaciółmi. Ba! W Ogórkach.. Fineasz wspomina, że Ferb powinien wybrać Stephanie, a nie Gretę. Poza tym, to trochę jak w HP (tak, będę wszystko porównywać do HP aż mi nie przejdzie), gdy Hermiona kłóciła się z Ronem, przez cały czas trzymała się z Harry'm, ale przecież nigdy się w nim nie zakochała, bo łączyła ich tylko przyjaźń. Pod tym względem Fineasz i Stephanie nawet ich przypominali.

      Jeżeli chodzi o charakter Lolity.. Wredna, optymistyczna rozgadana..? Nie, to się nie klei. Zauważ, że Lolita która raczej nie dużo mówi, a bardzie cicho planuje wszelakie plany, które (aż do czasu) zna tylko ona, jest o wiele bardziej ciekawa. Prawdziwa antagonista powinna działać z ukrycia, gdyby była rozgadana, straciła by cały sens bycia "tą złą", czyli, w moim mnieniu, najlepszą.

      Związek Ferba i Stephanie miałby również o wiele lepszy wpływ na fabułę, bo coś by się działo. Ferb, na pozór nieśmiały, inteligętny, opanowany.. A jednak mało kto potrafi sobie wyobrazić nastoletniego Fletchera jako takiego "god boy'a". Stephanie jest złośliwa, czasem wredna, jednak, tak jak on, inteligętna. W ich związku bez przerwy coś by się działo. Czasem kłótnie, częściej po prostu ostrzejsze wymiany zdań, ale jednak zawsze znajdzie się coś co ich łączy, dzięki czemu pogodzą się. Oboje cieszą się sporą popularnością, dzięki czemu mogli by być o siebie zazdrośni. Nie ukrywam, chciałabym zobaczyć jak z cichego Ferba robi się bestia, gdy ktoś próbuje poderwać Stephanie. A Finbanie? Nic. Ich związek byłby istną sielanką, który jedyne co robił, to stwarzał w czytelniku złudne wrażenie, że związek bez kłótni istnieje, a przecież wszyscy wiemy, że ideałów nie ma.

      Oczywiście zrobisz jak zechcesz, ale musiałam się wypowiedzieć, bo, jak dobrze wiesz, uwielbiam Ferbanie. 

        Wczytuję edytor...
    • Są podobni? Fineasz to wesoły optymista, który nie myśli o sobie, tylko o innych, stara się poprawiać innym humor i urozmaicić swoim przyjaciołom wakacje. A Stephanie? Myśli tylko o sobie, jest wredna, nie zależy jej na dobru innych. Ktoś taki jak Fineasz, który zaraża wszystkich swoim optymizmem, mógłby do niej dotrzeć, sprawić, że stałaby się mniej nadęta i żądna władzy. On jest raczej spokojny i pozytywnie nastawiony do życia, a ona wpada w szał jak byle głupota jej nie wychodzi.
      A Ferb? Oni tak na dobrą sprawę nie potrafią ze sobą rozmawiać. Steph nad nim dominuje, nie daje mu dojść do słowa, w ich związku nie byłoby kompromisów, wzięłaby go pod pantofel. Sam Ferb przyznaje, że nie czuje się przy niej wyluzowany (uwaga będą cytaty):

      • "Ferb faktycznie wyglądał tak, jakby nie zwracał na to najmniejszej uwagi. Jego twarz jak zwykle nie wyrażała żadnych uczuć. W rzeczywistości zwrócił bardzo dużą uwagę na to co powiedziała Stephanie. Nie podobało mu się, że ta dziewczyna tak się narzuca. Widać po niej było, że lubi kiedy wszystko idzie po jej myśli. Ferb uważał, że związek powinien opierać się na wzajemnym zaufaniu, tak żeby partner był twoim najlepszym przyjacielem. Aby można było mu powierzyć swoje sekrety, by mógł cię pocieszyć i pomóc w każdej chwili. Taka była Greta. Ferb czuł, że mógłby powiedzieć jej wszystko. Był gotów zawsze jej pomóc. Przy Stephanie nie czuł się taki wyluzowany. Mało przy niej mówił. On i blondynka poznali się w tańcu i tylko w tańcu tworzyli zgraną parę." ("Lot")
      • Ferb z początku jest nieśmiały w stosunku do Steph. Obecność dziewczyny sprawiała, że zachowywał się ciszej niż kiedykolwiek. Nie wiedział o czym z nią rozmawiać, głównie jej potakiwał, kiedy coś mówiła. Wolał spędzać czas z Gretą, gdyż ona była równie cicha co on i przy niej czuł się pewniejszy. Steph go onieśmielała swoją pewnością siebie, a jej nachalność zaczynała go irytować. - cytat z relacji Steph i Ferba.

      Napisałaś: "Fineasz i Stephanie tworzą zgrany duet, nie przeczę, jednak na przyjaźni powinni poprzestać. Są poniekąd zbyt podobni, w ich związku wiało by nudą." Cóż, ja uważam, że w związku Steph i Ferba wiałoby nudą. Dziewczyna dosłownie wzięłaby go pod pantofel, chłopak słowem by się do niej nie odezwał. A Fineasz? Oboje ze Stephanie są rozgadani, w ich związku mogłoby się naprawdę dużo dziać, gdybym tylko chciała to napisać xD Raczej już nie będę zmieniać odcinków iN (dostaniesz tam swoje upragnione Ferbanie, a właściwie tylko uczucie Ferba do Steph, bo ona go totalnie oleje, dziewczyna zrozumie, że do siebie nie pasują), ale w TPI wszystko może się zdarzyć.

      "Z tego co pamiętam (nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam) w alternatywnej lini czasu ich małżeństwo nie powstało z miłości, tylko po to, żeby zrobić na złość swoim byłym partnerom." - to nie jest pewne. Tak uważa Izabela, napisała o tym w swoim pamiętniku, a Florencja to przeczytała i to podłapała, żeby zrobić na złość Joshowi (synowi Fineasza i Steph z alternatywnej linii czasu).

      "Co do argumentu, że nawet po tym jak Steph zerwała kontakty z Ferbem, ciągle przyjaźniła się z Fineaszem.. No właśnie, przyjaźniła. Czytając FiFpo13, czy iN ani razu nie zauważyłam, żeby Stephanie i Fineasz byli by chociaż dobrymi przyjaciółmi." Oczywiście, że w FiFpo13 tego nie zauważyłaś. Stephanie była wtedy zainteresowana Ferbem i w ogóle nie zależało jej na zawieraniu przyjaźni z kimkolwiek innym z paczki FiF.

      "Ba! W Ogórkach.. Fineasz wspomina, że Ferb powinien wybrać Stephanie, a nie Gretę." To było w lemurach ;) Dokładnie, bo Fineasz lubił Stephanie. Powiedział: "- Ale mogłeś nie robić jej zgubnych nadziei. - powiedział Fineasz. Lubił Stephanie i dziwił się Ferbowi, że ten wybrał Gretę zamiast niej." Jego słowa wcale nie oznaczały tego, że uważał Ferba i Steph za dobrą parę. On po prostu bardzo lubił Stephanie i cieszyłby się gdyby jego brat miał taką dziewczynę, gdyż z taką Steph łatwiej mu by się rozmawiało niż z Gretą.

      "Poza tym, to trochę jak w HP (tak, będę wszystko porównywać do HP aż mi nie przejdzie), gdy Hermiona kłóciła się z Ronem, przez cały czas trzymała się z Harry'm, ale przecież nigdy się w nim nie zakochała, bo łączyła ich tylko przyjaźń. Pod tym względem Fineasz i Stephanie nawet ich przypominali." Tak się składa, że Rowling sama uważa, że Ron i Hermiona nie pasowali by do siebie i że popełniła błąd swatając ich ze sobą. Rowling twierdzi, że powinna Hermionę połączyć z Harrym. Napisała nawet, że Hermiona i Ron by się nie dogadywali i prawdopodobnie ciągle musieli by kożystać z porad psychologa. Więc skoro już porównujesz Hermionę i Harrego do Fineasza i Stephanie, to powiem ci jedno: Nie chcę popełnić tego błędu co Rowling i potem żałować, że spiknęłam Steph z Ferbem.

      "Jeżeli chodzi o charakter Lolity.. Wredna, optymistyczna rozgadana..? Nie, to się nie klei. " Przecież taka jest Steph. Opis jej charakteru: "Jest wesoła i pewna siebie. Niewiele rzeczy potrafi ją przestraszyć. Kiedy chce zdobyć kogoś sympatię, stara się pokazywać z najlepszych stron. Nigdy się nie poddaje. Jest bardzo ambitna i posiada ducha rywalizacji. Potrafi być wredna i nie przejmuje się, gdy innym sprawia przykrość. Kiedy ktoś wchodzi jej w drogę, robi wszystko by go zniszczyć. Stara się za wszelką cenę osiągnąć upragniony cel i nie zawaha się uprzykrzać innym życia, kiedy to może jej w tym pomóc. Nie lubi konkurencji, lubi mieć przewagę i być panią sytuacji. Źle znosi porażki, ujawnia się wtedy w niej cecha choleryczki, a dziewczyna nie jest zdolna do racjonalnego myślenia. Jest rządna władzy i bogactwa. Stara się znaleźć wyjście z każdej niekorzystnej sytuacji, a kiedy jej się to nie udaje, przybiera pozę obrażonej damy, wściekłej na cały świat i stara się uprzykrzyć dzień osobom, które wpędziły ją w zły humor. "
      "Zauważ, że Lolita która raczej nie dużo mówi, a bardzie cicho planuje wszelakie plany, które (aż do czasu) zna tylko ona, jest o wiele bardziej ciekawa. Prawdziwa antagonista powinna działać z ukrycia, gdyby była rozgadana, straciła by cały sens bycia "tą złą", czyli, w moim mnieniu, najlepszą. " Hola, hola. Nie myl Steph z Paulin. Owszem, gdyby Lolita była córką Paulin mogłaby manipulować wszystkich z ukrycia. Steph nie jest mistrzynią manipulacji. Ona działa otwarcie. Zauważ jak uprzykrza życie Izabeli w "Adoptowanej" - wyśmiewa ją przy wszystkich, nie kryje się z tym, czerpie z tego chorą satysfakcję. Gdyby Lolita odziedziczyła nieśmiałość po Ferbie i wredotę Steph, jej działania ograniczałby się do szeptania przekleństw pod nosem pod adresem ludzi, których nienawidzi i wściekania się na cały świat, ale nie ujawniania tego. Gdyby miała nieśmiałość Ferba wstydziłaby się kogokolwiek wyśmiać. Wtedy nie dogadywałaby się z matką. Ale gdyby była śmiała jak Stephanie, to nie mogłaby znaleźć języka z ojcem. A taka córka Fineasza i Stephanie mogłaby otwarcie się ze wszystkich śmiać, żartować, ale miałaby też pogodę ducha i optymizm. Zarażałaby ludzi swoich optymizmem, budowałaby wynalazki, nie bałaby się rozmawiać z ludźmi, dominowałaby, ale też zarażała swoim optymizmem, także nikt by jej nie winił jakby się zachowała wrednie względem kogoś, ludzie by ją lubili, za jej optymizm, pewność siebie, zadziorny charakter. No i dogadywałaby się dobrze z ojcem, jak i z matką.

      "Związek Ferba i Stephanie miałby również o wiele lepszy wpływ na fabułę, bo coś by się działo. Ferb, na pozór nieśmiały, inteligętny, opanowany.. A jednak mało kto potrafi sobie wyobrazić nastoletniego Fletchera jako takiego "god boy'a". " Lol, co by się działo? On nie jest na pozór nieśmiały, on taki jest. Zaspoileruję, że w iN będzie starał się o łaski Steph, ale mu się to nie uda, bo będzie miał zbyt słaby charakter. Ja potrafię go sobie wyobrazić jako "good boy'a", a jeśli już nie zrobię z niego takiego świętoszka, to na pewno nie będzie też taki zdemoralizowany jak w opku Franki.

      "Stephanie jest złośliwa, czasem wredna, jednak, tak jak on, inteligętna. W ich związku bez przerwy coś by się działo. Czasem kłótnie, częściej po prostu ostrzejsze wymiany zdań, ale jednak zawsze znajdzie się coś co ich łączy, dzięki czemu pogodzą się." Już wyżej wyjaśniłam, że Ferb jest zbyt nieśmiały i Steph zdominowałaby go, tak, że do żadnej kłótni by nie doszło.

      "Oboje cieszą się sporą popularnością, dzięki czemu mogli by być o siebie zazdrośni." Fineasz też cieszy się sporą popularnością, a nawet większą niż Ferb, bo nie jest tak nieśmiały ;D

      "Nie ukrywam, chciałabym zobaczyć jak z cichego Ferba robi się bestia, gdy ktoś próbuje poderwać Stephanie." Bestia? Kolejna postać, której chcesz zmienić charakter? Zrób sobie bestię z Buforda, albo Fineasza xD

      ". A Finbanie? Nic. Ich związek byłby istną sielanką, który jedyne co robił, to stwarzał w czytelniku złudne wrażenie, że związek bez kłótni istnieje, a przecież wszyscy wiemy, że ideałów nie ma. " W moim opku Fineasz zostanie podrywaczem (będzie ładnie wyjaśnione dlaczego - Izabela tak go ograniczała przez całe dzieciństwo, przez co nie miał styczności z innymi dziewczynami, a kiedy wyjechała na studia, on rozwinął skrzydła i zaczął ją zdradzać z różnymi dziewczynami, gdyż wcześniej nie miał okazji z jakąkolwiek dziewczyną normalnie porozmawiać, to teraz będzie je podrywać), gdybym go tak spiknęła z cheereladerką Stephanie... ona popularna, on podrywacz... oj działoby się. Ale nie martw się, iN jest już prawie napisane i raczej nie zmienię tego co tam zawarłam, jeśli narodzi się jakiś związek między nimi to tylko w TPI.

      "Oczywiście zrobisz jak zechcesz, ale musiałam się wypowiedzieć, bo, jak dobrze wiesz, uwielbiam Ferbanie. " Ja nie wiem za co ty to uwielbiasz, Steph miała być tą złą xD Jeszcze mam dużo czasu, żeby napisać TPI. Albo zabiję Gretę... Co ja gadam i tak ją zabiję, bez względu na wszystko, już obmyśliłam jej śmierć, nie wycofam się. Aczkolwiek jak ją zabiję to ożenię Ferba ze Steph, albo znajdę mu kogoś innego, a tak się składa, że wiem już kogo, więc jestem gotowa na każdą ewentualność.
      Wiem też jak mogłoby się skończyć TPI. W początkowych planach Fineasz i Iza wraz z dziećmi mieliby wyjechać za granicę, z dala od domu, przyjaciół i wspomnień, i postaraliby się naprawić swój pokręcony związek. Jeśli zaś postanowię spiknąć Fina i Steph, to po prostu Fin i Iza rozwiodą się. Jestem więc gotowa na każdą ewentualność, mogę wszystko pozmieniać, zależy od tego co mi się ubzdura i co wyjdzie podczas pisania. Na obecną chwilę bardzo zaczęłam popierać Fineasza i Stephanie, więc bardzo mi się podoba opcja rozwodu jego i Izy >)

      Na koniec pozytywny cytacik, który pojawi się w jednym z przyszłych odcinków iN:
      " Ferb milczał.
      - Jeśli to cię pocieszy Clarie ma oczy po matce. - powiedział Fineasz.
      - A ty skąd to wiesz?
      - To, że ty nie odwiedzasz Steph, nie znaczy, że ja jej nie odwiedzam.

      Finsteph <3

        Wczytuję edytor...
    • Teraz jak to przedstawiłaś, to odnoszę wrażenie że Fin i Steph są aż zbyt różni.. Pogryźli by się jak Duncan i Courtney xD To źle że nad nim dominuje? Ja uważam, że dzięki niej, on byłby o wiele bardziej "mniej" nieśmiały. A mógłby, bo nawet w FiF wspomniał, że robi wynalazki "Dla panienek", tak więc dla Steph byłby idealny.

      A Ferba gotowa była bym zabić za ten cytat. Wybrać jakąś szwabską kujonkę zamiast Stephanie, z którą (w przeciwieństwie do szwabki) nie musiał by wstydzić się pokazać? Uważam, że powinien otworzyć oczy, a nie oceniać tak powierzchownie. 

      Noo, są rozgadani. Gadali by, gadali.. Aż w końcu pożarli bo pokłócili by się przy pierwszej lepszej okazji. :P

      Rowling może sobie gadać co chce, dla mnie Harry to frajer (ale nie o tym, znowu prawie się rozgadałam), a Ron pasuje do Hermiony idealnie, tak jak Ferb do Stephanie.

      Ale z drugiej strony.. Jeżeli Izabela będzie cierpieć katusze (bo nie mogę jej znieść), to będę szczęśliwa. Szkoda tylko, że rozwód, a nie np. jakaś widowiskowa śmierć poprzez utopienie. Ahh marzenia ♥

      Takie Ferbanie w iN to nie Ferbanie D: Steph, przestań się boczyć i bądźcie szczęśliwą parą! Dobrze, że chociaż u mnie będą xD

        Wczytuję edytor...
    • Asia, co ty masz z tymi Niemcami ? XD 

        Wczytuję edytor...
    • Nie nowina, że Niemcy to nasi odwieczni wrogowie.

        Wczytuję edytor...
    • Przecież Steph i Ferb w ogóle do siebie nie pasują, twoje argumenty mnie nie przekonują :p

      Właściwie skąd wiadomo, że Greta to Niemka?

        Wczytuję edytor...
    • No bo Greta to imię szwabskie xp

      "Przecież Steph i Ferb w ogóle do siebie nie pasują, twoje argumenty mnie nie przekonują :p" - nawet nie czuję, kiedy rymuję.

        Wczytuję edytor...
    • "Właściwie skąd wiadomo, że Greta to Niemka?" - bo jest brzydka xD

      "Nie nowina, że Niemcy to nasi odwieczni wrogowie" - misiu, co ty masz do tych Niemców??

        Wczytuję edytor...
    • Jest wiele uniwersalnych imion. Np. Izabela to nie jest typowo żydowskie imię, a jednak w tej kreskówce jest żydówką. A Greta w oryginale nazywa się Gretchen. W FiF prawdopodobnie Buford jest pochodzenia niemieckiego (albo duńskiego, albo holenderskiego xD), a ty mimo to spiknęłaś go z Loren xD Za to co do Grety nie ma żadnych dowodów na jej niemieckie korzenie xD

        Wczytuję edytor...
    • Co do nich mam? No kurcze, może to że chcieli nas wszystkich wymordować, a teraz nie chcą ponieść odpowiedzialności.

        Wczytuję edytor...
    • A dla mnie Buford jest pochodzenia szkockiego xD

        Wczytuję edytor...
    • Dla ciebie a w serialu xD Dobrze, że pochodzenie Buforda nie jest jasno określone, bo w przypadku Grety - jest czystą amerykanką xD

        Wczytuję edytor...
    • Asiu, ale ludzie tj. Hitler, Henryk V i inni już nie żyją. Ludzie z ich czasów też nie. To, że na ich czele stanął jakiś idiota, co lubił się bić, nie znaczy, że wszyscy Niemcy się z nami chcieli, no...

        Wczytuję edytor...
    • Ale oni się wyrzekli tych wszystkich morderstw, winę chcą zrzucić na nas i ain trochę nas nie szanują. Nawet prezydent Warszawy w 1939 roku powiedział, że "Nasz odwieczny wróg ponownie podniósł na nas rękę", my z niemcami mamy na pieńku od początków świata. Zaczęło się jeszcze od Słowianie vs. Germanie. Dla mnie każdy szwab to bestia, chyba że publicznie wyrzeknie się swojego pochodzenia, przyzna, że jego ojczyzna (szwabolandia) jest zepsutą czarną dziurą i przyznają rację Pokakom. Swoją drogą, szwaby są ciągle winni Polsce biliard dolarów (!) za zniszczenia dokonane podczas II wojny światowej.

        Wczytuję edytor...
    • To zostań drugim Hitlerem, idź porozstrzelaj Niemców, a jak za sto lat oni porozstrzelają nas, to nie dziwmy się, że tak się stanie -.-

        Wczytuję edytor...
    • Asia, Niemcy oddali nam kasę z II wojny, ale byliśmy wtedy państwem komunistycznym i cepy wszysko zabrali, więc tak na dobrą sprawę to Rosjanie są nam winni kasę.

      Swoją drogą, jak śmiecie wątek, na którym mieliśmy dyskutować o trójkącie Ferb-Steph-Fin, zaśmiecać jakimiś Niemcami, którzy mnie najmniej obchodzą? XD

        Wczytuję edytor...
    • Prawda jest taka, że ludzie nie patrzą na to, co inni zrobili na nich dobrego, ani na swoje błędy. Jednym z takich przykładów jest chociażby zjazd gnieźnieński z 1000r., kiedy to Polska stała się ważnym krajem na arenie międzynarodowej. Też cesarz niemiecki pomógł Kazimierzowi Odnowicielowi powrócić do kraju i naprawić sytuację wewnątrz...

        Wczytuję edytor...
    • Sara124 napisała:

      Swoją drogą, jak śmiecie wątek, na którym mieliśmy dyskutować o trójkącie Ferb-Steph-Fin, zaśmiecać jakimiś Niemcami, którzy mnie najmniej obchodzą? XD

      Sara, nikogo ten trójkąt nie interesuje xD xD

        Wczytuję edytor...
    • Ci których to nie interesuje niech się tu nie wypowiadają xD Załóżcie sobie wątek "Niemcy - przyjaciel czy wróg?" i tam sobie gadajcie o Niemcach, a nie mi tu spamujecie xD

        Wczytuję edytor...
    • Albo ty zrób sb nowy wątek, a my tu zmienimy nazwę xD

        Wczytuję edytor...
    • Lolita Flynn jest ładniejsza, może przez te długie włosy. Ogólnie rysunek całkiem fajnie wyszedł :)

      Co ja się naśmiałam czytając wasze komentarze to moje! :"D Sara i Asia tak namieszałyście mi w głowie, że sama nie wiem do kogo pasuje Steph. Zarówno argumenty Asi jak i Sary są ciekawe. Ja osobiście popieram Finbellę. Swoją drogą, Asiu czemu znielubiłaś Izę? Wracając lubię Finbellę, a w opowiadaniach Sary przywykłam, że Ferb będzie z Steph, a wcześniej Gretą więc to wszystko brzmi dla mnie swego rodzaju "nierealnie". Według mnie najlepiej niech okaże się w praniu, no wiesz niech postaci same sobie wybiorą. Tak jak u mnie przypadkiem wyszedł mi paring Irving&Dani, nieoficjalny co prawda, ale zawsze. Osobiście uważam, że coś w tym Steph i Fineaszu jest... Ale z drugiej strony Fin mi pasuje do każdego. Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Ja nie potrafię zdecydować co się u mnie w opowiadaniach wydarzy, a co dopiero komuś doradzić! XD I ej! U mnie Ferb nie jest zdemoralizowany, jest po prostu... Zagubiony? xD

      A z kim planujesz sparować Ferba po śmierci Grety jeśli nie z Steph? :D Co tak bardzo zbliży Steph i Fineasza? Za co wszyscy tak nie znoszą Izy? Czemu Fineaszowi i Izabelli nie będzie się układać, hę? Chcę znać odpowiedzi! XD Jak już spojlerować to na całego :D

      A i miałam nie wspominać o Niemcach... Więc nie wspominam XD

        Wczytuję edytor...
    • Właśnie... Dlatego lepiej sobie nie planować tylko iść na spontana xD Wszystko zaplanowałam drugie pokolenie, a teraz stwierdziłam że mogłoby być inaczej xD Masakra xD

      Uwielbiam Irvinga i Danny <3

      Zdemoralizowany to lepsze słowo xD

      Albo z Katie albo jakąś nową OC, bo czy oni wszyscy muszą wychodzić za ludzi których znają z dzieciństwa?

      Steph i Fina? Nie wiem co ich zbliży, po prostu będą lubić spędzać ze sobą czas xD

      Ja jej nie nienawidzę, po prostu lubię mieszać w jej życiu. Iza jest postacią o wyjątkowym charakterze. Teraz nie chce mi się pisać dlaczego tak uważam, napiszę kiedy indziej. Ale dzięki temu jej charakterowi można na prawdę wiele w życiu Izy pokombinować :D

        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.